CZÊ¦Æ PIERWSZA
Proszê pos³uchajcie uwa¿nie tego co mam wam do powiedzenia.
Postaram siê wyja¶niæ w sposób zrozumia³y i niezale¿ny od interpretacji
religijnych.
Po pierwsze, powinni¶my zrozumieæ, ¿e istniej± trzy plany albo p³aszczyzny
¿ycia: przyjemno¶ci doczesnych, wyrzeczenia i oddania. P³aszczyzna czy
plan przyjemno¶ci jest, mniej wiêcej, sfer± naszej obecnej egzystencji.
Doczesna przyjemno¶æ jest niczym innym jak eksploatacj± albo wyzyskiem.
Ponadto bez wykorzystywania nikt nie mo¿e istnieæ na tej p³aszczy¼nie.
Ahastani sahastanam apadani catushpadam
Laghuni tatra mahatam jivo jivasya jivanam
"Ci, którzy posiadaj± rêce ¿yj± kosztem innych, pozbawionych
r±k. Czworono¿ne zwierzêta ¿yj± dziêki trawie, pn±czom itd, a istoty
du¿e ¿yj± kosztem ma³ych". ¯ycie tli siê wszêdzie: w pn±czach, trawie,
nawet drzewa manifestuj± ¿ycie. Jednak bez czerpania korzy¶ci, wykorzystywania,
¿adne z nich nie jest w stanie przetrwaæ.Nikt nie jest w stanie dbaæ
o swoje cielesne potrzeby niezale¿nie od innych na planie eksploatacji.(t³.)
Trzecie prawo Newtona mówi, ¿e ka¿dej akcji odpowiada równa i przeciwna
reakcja. Podobnie poprzez wykorzystywanie, eksploatacjê, zaci±gamy d³ug
i wznosimy siê, i aby go sp³aciæ musimy zej¶æ na ni¿sz± pozycjê. W taki
oto sposób zastêpy dusz (jiva=d¿iwa) wêdruj± nieustannie
w górê i na dó³, w górê i na dó³... Dzieje siê tak z powodu reakcji
zachodz±cych na planie eksploatacji. Mechanizm spo³eczny prowokuje czerpanie
korzy¶ci z otoczenia do granic mo¿liwo¶ci. Wszêdzie widoczne s± próby
¿ycia kosztem innych. Bez tego egzystencja jest niemo¿liwa. A powodem
jest to, ¿e znajdujemy siê na pa³szczy¼nie eksploatacji.
Buddy¶ci, d¿aini¶ci, zwolennicy Shankary i wielu innych, próbuj± wydostaæ
siê z tych pêt eksploatacji i znale¼æ ¿ycie pozbawione eksploatacji,
dzia³ania i reakcji. Aby to osi±gn±æ próbuj± znale¼æ miejsce w wyrzeczeniu.
Dochodz± do zrozumienia przypominaj±cego pozbawiony sennych marzeñ sen,
pewnego rodzaju samadhi, którym jest wycofanie siê ze ¶wiata
obiektywnego i usytuowania siê na planie subiektywno¶ci. Nie pozwalaj±
oni swoim uczuciom wej¶æ na ni¿szy plan, a jednocze¶nie tkwi± w pozycji
subjektywnej. Jest to niczym bezsenny sen.
Spo³eczno¶æ Vaisznawów, tzn. ci którzy s³u¿± Najwy¿szemu Osobowemu
Bogu, uwa¿a, ¿e gdzie¶ istnieje inny ¶wiat - ¶wiat dedykacji. Ten rodzaj
dedykacji jest dok³adnym zaprzeczeniem eksploatacji. Na p³aszczy¼nie
doczesnej ka¿da cz±stka pragnie czerpaæ korzy¶ci z otoczenia, ale
w ¶wiecie dedykacji ka¿da cz±stka pragnie s³u¿yæ otaczaj±cej go rzeczywisto¶ci.
Ponadto - prawdziwym kluczem do wrót tego stanu ¶wiadomo¶ci jest s³u¿ba
skierowana do Punktu Centralnego wszelkiej egzystencji. ¯yjemy w rzeczywisto¶ci
organicznej ca³o¶ci, tak wiêc ka¿dy punkt musi istnieæ realnie wzglêdem
organicznego Centrum. Wyja¶nia to ¦rimad Bhagavatam pos³uguj±c
siê analogi± podlewania korzeni drzewa:
yatha taror mula-nisecanena
trpyanti tat-skandha-bhujopasakhah
pranopaharac ca yathendriyanam
tatheiva sarvarhanam acyutejya
(Bha: 4.31.14)
Tak¿e w lieraturze Wedyjskiej czytamy: "Spróbuj odnale¼æ
tego, poprzez którego poznanie wszystko jest poznane."
yasmina jnate sarvvamidam vijnatam bhavati
yasmina prapte sarvvamidam praptam bhavati
tad vijijnasasva tadeva brahma
Gdzie¶ tam istnieje punkt centralny i je¶li siê go pozna - pozna siê
wszystko, i je¶li siê go osi±gnie - osi±gnie siê wszystko. Konkluzj±
wszystkich rad Wedyjskich jest to aby próbowaæ odnale¼æ to Centrum.
My¶l ta, na pierwszy rzut oka, mo¿e siê wydawaæ ¶mieszna lub zgo³a szalona:
"Przez poznanie jednego, wszystko jest poznane? Przez osi±gniêcie jednego
osi±ga siê wszystko? Jak to jest mo¿liwe? Tylko szaleniec mo¿e siê pokusiæ
na takie stwierdzenie". Jednak odpowied¼ na to znajduje siê w ¦rimad
Bhagavatam: kiedy podlewa siê korzeñ drzewa, ca³e drzewo jest od¿ywiane,
lub kiedy jemy, ca³y organizm jest nasycony. Podobnie, kiedy chcemy skierowaæ
nasz± uwagê s³u¿eniu " Centrum" - wszystko inne jest obs³ugiwane.
Jest to mo¿liwe i aby to uczyniæ powinni¶my umie¶ciæ siê na platformie
dedykacji. Porzucaj±c platformê wykorzystywania, a tak¿e platformê wyrzeczenia,
spróbujmy wej¶æ na plan oddania. Nasza atma, esencja naszej
duszy jest komponentem tej sfery istnienia. Tak wygl±da ¶wiat rzeczywisty,
podczas gdy ten ¶wiat jest zwierciadlanym odbiciem.
Prawdziwy ¶wiat jest tam, gdzie ka¿da cz±stka po¶wiêcona jest ca³o¶ci
- Centrum. Podobnie w zdrowym ciele funkcj± ka¿dego atomu jest
dobro ca³ego organizmu. Je¶li atom dzia³a niezale¿nie i bez ograniczeñ,
wtedy nie ma w±tpliwo¶ci, ¿e takie samolubne dzia³anie jest niew³a¶ciwe.
Ka¿da cz±stka - atom przeznaczony jest do wspó³pracy z ca³o¶ci±
organizmu. Istnieje Centrum, pod którego przewodnictwem wszystko
siê obraca. Powstaje zatem pytnie, jaka jest pozycja Centrum
lub
inaczej Istoty Rzeczy? Bhagavad-gita wyja¶nia:
Sarvadharama parityaja
Mam ekam saranam vraja
(bh18.66)
"Porzuæ wszelkie obowi±zki (dharma) i poprostu podporz±dkuj
siê Mnie".
W tym momencie chcia³bym przedstawiæ t± ideê z innego punktu widzenia.
Hegel by³ uznanym niemieckim my¶licielem, a jego filozofia zyska³a miano
perfekcjonizmu. Jego nauki g³osz±, ¿e Prawda Absolutna, Pierwotny Pocz±tek
wszystkiego, musi posiadaæ dwie cechy: Musi istnieæ poprzez siebie
i dla samego siebie.
Proszê zastanówcie siê przez moment. Kiedy mówimy "istnieje poprzez
siebie" oznacza to, ¿e jest On z w³asnej przyczyny i nic innego
Go nie stworzy³o. Bo je¿eli cokolwiek stworzy³o Go, to to zajê³oby pozycjê
nadrzêdn±. Dlatego, aby byæ Absolutem, musi On byæ anadi - istnieæ
wiecznie i nie byæ produktem stworzenia. Takie s± niezbêdne cechy Absolutu.
Inn± Jego cech± jest to, ¿e istnieje dla samego siebie. Prawda
Absolutna istnieje dla swojej w³asnej satysfakcji a nie dla satysfakcji
innych. Je¿eli celem Jego egzystencji mia³oby byæ zadowolenie innych,
wtedy On zszed³by na drugi plan, a ci, dla których satysfakcji On ¿yje
zajmowaliby pozycjê naczeln±. Dlatego musi posiadaæ te dwie cechy: Jest
swoj± w³asn± przyczyn± i istnieje wy³±cznie dla w³asnej przyjemno¶ci
po to, aby spe³niæ swój cel.
Nawet je¿eli trawa porusza siê, to ruch ten spe³nia cel Absolutu. Celem
wszystkiego - ka¿dego incydentu i zdarzenia - jest istnienie dla Jego
satysfakcji. A zatem ¿ywym nurtem jest Jego lila, Jego Rozrywka.
Jednak my kierujemy siê odzielnymi zinteresowaniami jak: zinteresowania
rodzinne, narodowe, spo³eczne, humanitarne itd. S± one znikome w odch³aniach
nieskoñczono¶ci. Problemem jest to, ¿e ka¿dy z nas ma inne zinteresowania
i w zwi±zku z tym istnieje sprzeczno¶æ interesów. Jednak powinni¶my
porzuciæ wszelkie egoistyczne sprawy, wydostaæ siê spod wp³ywu nieporozumienia
i spróbowaæ zostaæ cz±stk± aktywnie dzia³aj±c± dla sprawy ca³o¶ci.
Konkluzj± Bhagavad-gity zaprezentowanej przez Krysznê jest: sarva
dharma paityajya - "porzuæ obowi±zki, które obecnie uwa¿asz jako
wa¿ne", i - mam ekam ¶aranam vraja - "podporz±dkuj siê Mi".
aham tvam sarva-papebhyo moksayisyami ma sucah
"Uwolniê ciê od wszelkich k³opotów, jakie mo¿esz sobie wyobraziæ
teraz i w przysz³o¶ci". Innymi s³owy powiniene¶ skierowaæ swoj± wiarê
do Centrum. Obecnie wszelkie nasze obowi±zki s± skupione na b³ahostkach.
Jednak powinni¶my porzuciæ zlokalizowan± i egoistyczn± mentalno¶æ i pogr±¿yæ
siê g³êboko w sprawach organicznej ca³o¶ci.
Z do¶wiadzczenia wiemy, ¿e je¿eli policjant we¼mie dla siebie
zaledwie trzy rupie* (*Indyjska waluta) - bêdzie ukarany, ale
kiedy w obronie kraju zabija wiele osób - zostaje nagrodzony. W podobny
sposób, cokolwiek jest robione dla satysfakcji ca³o¶ci jest dobre, ale
dzia³anie dla samego siebie albo podobnego nam czlowieka, mo¿e zakoñczyæ
siê klêsk±. W przypadku pracownika naganne jest przyw³aszczanie mienia
przedsiêbiorstwa, branie ³apówek czy porzucanie pracy, bowiem dzia³ania
te niszcz± przedsiêbiorstwo.
Ani eksploatacja, ani bezczynno¶æ nie s± porz±dane. Jest jasne, ¿e eksploatacja
jest czym¶ z³ym, i poniewa¿ nie mamy prawa strajkowaæ, wyrzeczenie czy
bezczynno¶æ, jest tak¿e z³a. W organicznej ca³o¶ci interesem wspólnym
jest to, ¿e ka¿dy musi byæ zadedykowany Centrum, które oznacza ca³o¶æ.
Kiedy dostarczamy pokarm do ¿o³±dka, automatycznie nast±puje jego dystrybucja,
w wyniku której, nawet najbardziej oddalone zak±tki w ciele zostaj± nasycone
odpowiednio do swoich indywidualnych potrzeb. Taki rodzaj widzenia rzeczywisto¶ci
nazywa siê Waisznawizmem. Istnieje organiczna ca³o¶æ, a my jeste¶my
cz±stkami tego sytemu. Mamy do spe³nienia szczególne obowi±zki wobec
ca³o¶ci, które s± w³a¶ciw± dedykacj± dla ca³o¶ci. Nie bêdziemy próbowaæ
karmiæ siê poprzez podawanie po¿ywienia do oczu, nosa, uszu lub gdziekolwiek,
tylko bezpo¶rednio do¿o³±dka. Tylko wtedy pokarm bêdzie ¿yciodajny dla
ca³o¶ci organizmu. Wszyscy jaste¶my cz±stkami ca³o¶ci wszech¶wiata. Naszym
obowi±zkiem jest praca dla ca³o¶ci, to jest : oddanie, dedykacja, podw³adno¶æ.
A jaki jest na to dowód? Czy otrzymamy pomoc z tamtej strony? Tak.
Otrzymamy pomoc z Pism ¶wiêtych i od licznych ¶wiêtych czy piastunów,
którzy schodz± z innego planu aby przybli¿yæ nas do stanu harmonii.
Religiê najwy¿szej harmonii zaoferowa³ Mahaprabhu Szri Czajtanjadew,
który wyja¶ni³ oddanie w oparciu o ¦rimad Bhagavatam. Ta ksiêga
uwa¿ana jest za prawdziw± konkluzjê wszystkich Pism objawionych. Wyja¶ni³
On w ten sposób, ¿e energia czy moc nie jest przedmiotem najwy¿szym,
ale wiedza, która góruje ponad nimi. Wiedza jest w stanie zapanowaæ nad
moc± i przynie¶æ korzystny rezultat. Sama wiedza schodzi na ni¿szy poziom.
Ponad ni± jest mi³o¶æ i troska - najwy¿szy stan egzystencji. Ani wiedza,
ani si³a nie mo¿e przynie¶æ nam satysfakcji w ¿yciu. Tylko troska i uczucie
mo¿e tego dokonaæ.
Mi³osierdzie stoi wy¿ej ni¿ sprawiedliwo¶æ. Wymiar sprawiedliwo¶ci
istnieje jedynie tam, gdzie jest potrzeba prawdy, regu³, itd. Ale w krainie
Absolutnego Autokraty, który jest Absolutnym Bogiem nie ma siê czego
obawiaæ. On jest Bogiem Absolutnym, a Bóg Absolutny jest Absolutnym Dobrem,
Mi³o¶ci± i Trosk±. To jest dom! Powróæ do Boga, powróæ do domu. A czym
jest ten dom? Jest to miejsce, w którym otoczeni bêdziemy opiekuñczymi
rêkami naszych przyjació³. Nawet je¶li nie zatroszczymy siê o siebie,
to inni siê nami zaopiekuj±. A bêdzie ich wielu. Tak naprawdê to ca³e
otoczenie zatroszczy siê o nas. Taki jest ten dom bo taka jest natura
Absolutu. Mo¿emy tak wnikn±æ w sferê s³u¿by dla Niego - osi±gn±æ najwy¿sz±
pozycjê - i w ten sposób do¶wiadczyæ, ¿e istnieje tam uczucie, mi³o¶æ,
harmonia i piêkno. Cechy te s± wspólne i sk³adaj± siê na naturê Pierwotnej
Przyczyny i Dobra, przy którym jest nasze miejsce.
¬le wykorzystali¶my sw± woln± wolê i zb³±dzili¶my, lecz teraz s³yszymy
wezwanie: "Wracajcie do domu, do Boga, do najwy¿szej pozycji w krainie
mi³o¶ci". Wdu¿ym skrócie jest to konkluzja tego, co do tej pory Wam wyja¶ni³em.
Taka jest my¶l Kryszny zawarta w Bhagawad Gicie i w ¦rimad
Bhagawatam, która tak¿e by³a zaprezentowana przez ¦ri Czajtanjadewê.
¦ri Chaitanya Saraswat Math oraz Misja Gaudiya g³osz± to samo: "D±¿ do
Najwy¿szego Centrum, podaruj Jemu swe ¿ycie". Najwy¿szy jest ponad wymiarem
sprawiedliwo¶ci, jest wszechmi³osierny, ¿yczliwy, kochaj±cy i piêkny.
Tak wygl±da z grubsza istota religii Waisznawizmu, ¦rimad Bhagavadgity
i ¦rimad Bhagavatam. Tak te¿ wygl±da pobie¿ny zapis historyczny
wszystkich koncepcji religijnych. Konkluduj±c - eksploatacja, wyrzeczenie
i oddanie s± trzema p³aszczyznami ¿ycia, podczas gdy serce i dusza
s± mieszkañcami krainy oddania. Wszystkie dusze z natury maj±
zdolno¶æ do dedykacji, lecz przez niew³a¶ciwe wykorzystanie swojej wolnej
woli, wesz³y do ¶wiata eksploatacji.. Budda , D¿ain, Pare¶anath i inni
pomogli tym, którzy chc± siê st±d wymkn±æ i wydostaæ z uwik³ania
w mechanizm akcji i reakcji poprzez ca³kowit± abnegacjê. G³osili oni,
¿e poprzez przyjêcie pozyji abnegacji dusza zacznie ¿yæ w szczê¶ciu.
Jednak to nie uwalnia duszy od ponownego uwik³ania. Z drugiej za¶
strony w siedzibie prawdziwie wolnych dusz wszyscy s± zadedykowanymi
cz±stkami. Ale kiedy pokusi nas ciekawo¶æ, by poznaæ co je ³±czy i utrzymuje
w tym stanie, to zobaczymy, ¿e wszyscy i wszystko dzia³a dla ca³o¶ci,
i ¿e ca³o¶æ jest niczym innym jak jednym Absolutnym Dobrem. Powinni¶my
byæ uwa¿nymi obserwatorami, a w tym ogromn± rolê spe³nia ludzkie ¿ycie.
W kontakcie z sadhu - mêdrcami, piastunami - powinni¶my
za wszelk± cenê wydostaæ siê z obecnego uwik³ania i wst±piæ do krainy
prawdziwej mi³o¶ci, dedykacji, troski i uczucia.
Jak do tej pory opublikawali¶my kilka ksi±¿ek* (t³. jak
do dzisiaj zosta³o opublikowanych oko³o dwie¶cie ksi±¿ek autora i jego
sukcesora w tysiêcznych nak³±dach). Ponadto wiele starych
pism jest obecnie dostêpnych. S± one dla nas pomoc± we w³a¶ciwym i bardziej
dok³adnym zrozumieniu wszystkich ontologicznych aspektów religii.
CZÊ¦Æ DRUGA
Nasz dom jest przepe³niony swobod±, wygod± - wszystkim. Ma tam miejsce
naturalna wymiana wiary, mi³o¶ci, uczucia, itd. Upaniszady mówi±:
"Nie ³ud¼cie siê na zrozumienie niepojêtej sfery poprzez testowanie
jej. Tak naprawdê to p³aszczyzna ta usytuawana jest ponad zdolno¶ci±
waszego umys³u. Wasze kalkulacje matematyczne i te oparte na ziemskim
do¶wiadczeniu dotycz± punktów, p³aszczyzn i cia³ sta³ych. W obecnym
momencie jeste¶cie lud¼mi obracaj±cymi siê w ¶wiecie cia³ sta³ych,
maj±cym znikome i abstrakcyjne do¶wiaczenie z p³aszczyznami i
punktami. W zwi±zku z powy¿szym, czy oszacowanie wielko¶ci wy¿szych
rzeczy, o których nie macie wiedzy le¿y w waszych rêkach? Nie, bo
nie znacie stylu ¿ycia i praw tam rz±dz±cych. Wiêc nie jeste¶cie w
stanie dyskutowaæ na ten temat. Ta sfera ¿ycia ma bardzo swoist± naturê".
Je¶li wasze do¶wiadczenie ogranicza siê do praw rz±dz±cych w wodzie
to jak mogliby¶cie oceniæ naturê powietrza? Podobnie, je¶li macie do¶wiadczenie
z prawami rz±dz±cymi w ¶rodowisku powietrza, to jak byliby¶cie w
stanie poj±æ ¿ycie w sferze eteru? A zatem, nie ¶pieszcie siê z przyniesieniam
do laboratorium badawczego elementów, które s± ponad zdolno¶ci± waszego
my¶lenia, dlatego ¿e bêdzie to po prostu g³upstwem.
Istniaj± rzeczy o wy¿szej naturze ale przeciêtny cz³owiek nie ma o nich
pojêcia. Niew±tpliwie odbieramy wra¿enia, zdobywamy do¶wiadczenie i
wiedzê, lecz nasze wra¿enia i wiedza s± na okre¶lonym poziomie zaawansowania
i jako¶ci. Nie powinni¶my siê kusiæ na analizê tego co jest poza naszym
zasiêgiem. Z drugiej za¶ strony, ci którzy faktycznie do¶wiadczaj±
wy¿szej natury przyjd± do nas by udzieliæ nam informacji jak dokonaæ
wyboru. Powiemy wtedy, "Ten jegomo¶æ z do¶wiadczeniem na temat eteru
napisa³ w taki sposób a inny, który ma podobne od¶wiadczenie ale poparte
eksperymentami napisa³ w inny, szczególny sposób". Tak wiêc osi±gniemy
pewne zrozumienie oparte na ich poszukiwaniach i ich znajomm¶ci±
z omawianym przedmiotem.
Dla przyk³adu mo¿emy dokonaæ porównañ miêdzy konstruktorami teleskopów.
Do¶wiadczenie jednego u¿ywaj±cego swojego teleskopu, bêdzie inne od
drugiego badacza z innym teleskopem. Opieraj±c siê na informacjach
zdobytych od nich, u¶wiadomiaj±c sobie ich znajomo¶æ z danym teleskopem
i przeprowadzonymi eksperymentami dojdziemy do wniosku, ¿e byæ mo¿e
jeden teleskop jest mocniejszy ni¿ inny pod jednym wzglêdem, a inny mocniejszy
pod drugim wzglêdem, itd. Wiêc, nasza percepcja zmys³owa nie pozwala
nam na swobodne podjêcie opinii na temat odkryæ za pomoc teleskopów,
jednak pok³adamy w nich wiarê mimo tego, ¿e nie mamy dostêpu do teleskopu.
Odkrycie wy¿szej natury za pomoc± "teleskopu umys³u" albo "teleskopu
duszy" jest przedmiotem omawianym na stronach Pism ¦wiêtych. Piastuni
znaj± ten przedmiot a my mamy okazjê na skorzystanie z ich pomocy
by wkroczyæ w wy¿sz± krainê. Obecnie nasze do¶wiadczenie ze ¶wiatem
wy¿szym jest nie mo¿liwe, ale z biegiem czasu z pomoc± ¶wiêtych
i Pism, kiedy bêdziemy w posiadaniu odpowiedniego "teleskopu" ujrzymy
go.
Sve sve'dhikare ya nishtha sa gunah parikirtitah
"Godne pochwa³y jest u¶wiadomienie sobie swojej pozycji"
achintya khalu ye bhava na tams tarkena yojayet
Nie pozwólcie by tendencja do argumentowania przys³oni³a wam wszystko
inne. Argument nie jest najwa¿niejszy. To nieprawda, ¿e do wszystkiego
musi byæ wyja¶nienie. Duchowa sfera rzeczywisto¶ci jest acintya,
niepojêta lecz mimo to starajmy siê zrozumieæ j± zgodnie do naszych mo¿liwo¶ci,
wiary i wiedzy. A co najwa¿niejsze, powinni¶my u¶wiadomiæ sobie, ¿e niezaprzeczalne
fakty takie jak: s³odycz jest s³odka, czy prawda jest prawdziwa istniej±
tylko tutaj. Rozpatrz egzystencjê w kategoriach "tu" i "tam",obecna
sfera i idealna absolutna sfera reczywisto¶æ (przypisek t³umacza*).
Nie powinni¶my braæ przyk³adów st±d i próbowaæ zastosowaæ ich w
sferach wy¿szych.
¦lepiec naturalnie bêdzie szuka³ pomocy widz±cego. Tak¿e i my jeste¶my
¶lepi na to co dzieje siê wewn±trz nas. W przeciwnym wypadku nie musieliby¶my
i¶æ do lekarza. Lekarz widzi to czego my nie widzimy - wystawi diagnozê
a my poddajemy siê jego kuracji. Oddajemy mu szacunek i wynagradzamy
go. Rozs±dek tego nakazuje.
Podobnie i Guru jest lekarzem specjalist±. Docenimy jego kwalifikacje
wtedy kiedy zobaczymy, ¿e to co mówi jest rzeczywiste a nie iluzoryczne.
Takie spostrze¿enie zale¿eæ bêdzie od stopnia "przebudzenia naszego oka".
Je¶li ¶lepiec bêdzie wyleczony przez zdolnego lekarza to powie: "O, zaczynam
widzieæ bezpo¶rednio do¶wiadczam w³asnego wzroku". Od tej pory nie bêdzie
zaprz±ta³ sobie g³owy domniemanym opiniom innych ¶lepców. Raczej bêdzie
polega³ na bezpo¶redniej zdolno¶ci wzrokowej. Proporcjonalnie do odzyskiwanego
wzroku u¶wiadomi sobie, ¿e zastosowane ¶rodki medyczne przynosz± rzeczywisty
efekt.
Na podobnej zasadzie dzia³a zrozumienie naukowe. W czasach Faradaya
wielu ludzi wy¶miewa³o siê z wynalazku elektryczno¶ci: "Po co komu
ta ciekawostka? Jaki bêdzie po¿ytek z tej elektryczno¶ci?" Kiedy¶
mia³em okazjê przeczyteæ artyku³ wyja¶niaj±cy demonstracjê eksperymentu
Faradaya. Wytworzy³ on elektryczno¶æ u¿ywaj±c swojego machanizmu i zademonstrowa³
elektryczne poruszenie kartki papieru. Wiele osób by³o zadowolonych,
za wyj±tkiem pewnej kobiety, która spyta³a:
- "A tak pozatym Panie Faraday, jaki jest praktyczny po¿ytek z tego
luksusowego wynalazku?"
- "Droga Pani, proszê mi ³askawie powiedzieæ, jaki jest po¿ytek z nowonarodzonego
dziecka?"
Mia³ on na my¶li to, ¿e noworodek wymaga opieki i troski. Lecz jak tylko
uro¶nie to jego mo¿liwo¶ci bêd± mia³y praktyczne zastosowanie. W podobny
sposób niektórzy uwa¿aj±, ¿e ¶wiadomo¶æ Boga jest jedynie luksusem, mod±,
czy pewnego rodzaju rozrywk± - ¿e nie ma praktycznego zastosowania czy
bezpo¶reniego u¿ytku.
Jednak w momencie kiedy ¶wiadomo¶æ Boga nasili siê to ci, którzy do¶wiadcz±
jej zobacz± wszystkie inne czynno¶ci bez wzglêdu na ich wa¿no¶æ, jako
bezwarto¶ciowe. Dlaczego? Dlatego, ¿e ostatecznie chcemy ¿yæ. Nie chcemy
umieraæ. ¯ycie jest g³wn± potrzeb± w nas wszystkich. Nikt nie zaprzeczy
faktu, ¿e nie chce ¿yæ. Raczej ka¿dy nie tylko chce ¿yæ, ale i ¿yæ szczê¶liwie,
w³a¶ciwie i ¶wiadomie. Ponadto chcemy unikn±æ nieszczê¶æ losowych, cierpieñ
itd.
Kiedy ¶wiadomo¶æ Boga rozkwita w cz³owieku, wtedy mo¿e on widzieæ jasno
i pytaæ: "Dlaczego ka¿dy w tym ¶wiecie bezmy¶lnie próbuje schwytaæ odlatuj±ce
dzikie gêsi? Ka¿dy pragnie szczê¶cia lecz goni za wyobra¿on± fantasmagori±".
Nie mo¿na ulokowaæ szczê¶cia w rzeczach ¶miertelnych, przemijaj±cych.
Mamy uk³ad z przemijaj±cym ¶wiatem, który nie mo¿e daæ nam satysfakcji.
Raczej efektem jest ubytek ludzkiej energii. Co zgromadzimy z jednej
strony, ubêdzie z drugiej. Rozwa¿aj±c to m±dry cz³owiek nie bêdzie
w stanie akceptowaæ czy tolerowaæ tego rodzaju straty energii. Bêdzie
to jego zasad± ¿yciow±. Z tak± rozwag± bêdzie on móg³ ujrzeæ inn±
stronê ¿ycia. Zobaczy, ¿e nie nale¿y on do tego ¶miertelnego pado³ka,
który jest niczym plac zabaw. Odczuje, ¿e jest nie¶miertelny. Bêdzie
my¶la³ tak: "Jestem cz±stk± ¶wiata wiecznego lecz w jaki¶ sposób uwik³a³em
siê w ¶miertelny aspekt egzystencji. Jak tylko otrz±snê siê z tego
zwi±zku stanê na pode¶cie swojej naturalnej pozycji". Odnajdzie siebie
jako duszê tego, który odczuwa i postrzega, ¿e jest gródk± innej ziemi,
lecz uwik³a³ siê w produkuj±cym ból, ¶miertelnym ¶wiecie. To jest ¶wiat
nieszczê¶æ. Z si³± swojego zrozumienia i zdobytego do¶wiadczenia
teraz mo¿e pog³êbiæ swój postêp na ¶cie¿ce do nie¶miertelnej krainy.
Jako pozytywny dowód odczuje, ¿e to co teraz widzi i s³yszy jest bardziej
realne ni¿ ten otaczaj±cy ¶wiat. "Ten ¶wiat jest mglisty. To co widzê
i s³yszê jest bardziej namacalne ni¿ on".
Bezpo¶rednie zwi±zki duszy z Bogiem i z krain± Boga s± ca³kiem
realne. Miejsce w którym obecnie ¿yjemy jest sfer± wymian - z pocz±tku
oko, ucho, itd., odbiera bod¼ce, nastêpnie informacja wêdruje do mózgu
a potem dopiero zbieramy od¶wiadczenia o otaczaj±cym ¶wiecie. Lecz w
przypadku duszy mo¿emy odczuæ bezpo¶rednio to co nas otacza bez pomocy
¿adnego instrumentu.
Z pewno¶ci± jest ró¿nica kiedy u¿ywaj±c mikroskopu widzimy inny
obraz ni¿ go³ym okiem. Oko, ucho jest pewnym medium do poznania ¶wiata,
ale kiedy odetniemy siê od zmys³owej, negatywnej, metody poznania, tak
jak w przypadku duszy, to odczujemy jaka jest jej prawdziwa natura. Zach³ystniemy
siê z podziwem: "Aaa! To taka jest jej natura". Odczujemy bezpo¶rednio
kim naprawdê jeste¶my bez pomocy ¿adnego instrumentu.
Dusza mo¿e widzieæ sam± siebie. Mo¿e ona skupiæ siê na sobie i poprzez
introspekcjê zrozumieæ w³asn± naturê. Bez pomocy ¿adnego instrumentu
dowie siê wszystkiego o sobie bezpo¶rednio. Nastêpnie zrozumie swoje
korzenie w ziemi z której pochodzi. Z tak± radosn± nowin± odkryje,
¿e nie umiera. Pomy¶li: "Ja.nie starzeje siê, nie umieram ".
"Niziny" materialnego ¿ycia s± miejscem z³udy i nieporozumieñ lecz na
"wy¿ynach" egzystencji nieporozumienia nie istniej±. Kiedy zostaniemy
tam przyjêci, nasze my¶li choæ nie dziewicze stan± siê czyste i prawdziwe.
Ka¿dy kto do¶wiadcza tego , bêdzie przekonany i zdeterminawany by maszerowaæ
przed siebie.
Sokrates by³ w stanie dostrzec, ¿e dusza jest nie¶miertelna. By³ on przekonany
o tym do tego stopnia, ¿e nawet nie dba³ o swoje w³asne ¿ycie w tym zwietrza³ym
¶wiecie. Nonszalancko odsun±³ siê on od tego ¶wiata poniewa¿ z wielkim
przekonaniem widzia³ , ¿e dusza jest nie¶miertelna. Podobnie Jezus Chrystus
przekonany by³ o swoim Panu tak, ¿e nie troszczy³ siê o szczê¶cie i przyjemno¶ci
tego ¶wiata, odtr±ci³ je wszystkie z niechêci±.
Istnieje wiele rzeczy niewidocznych go³ym okiem, a które s± widocze okiem
wiedzy. Ka¿dy siê zgodzi, ¿e oko wiedzy widzi rzeczy ukryte dla zwyk³ych
oczu. Podobnie istnieje g³êboka percepja dziêki której mo¿emy widzieæ
rzeczy w inny sposób i z wiêksz± nadziej±. "Chod¼ i zobacz na wlasne
oczy!" - zawo³a g³os wewnêtrzny. Oko przyæmione katarakt± nie widzi,
ale po usuniêciu jej wzrok wraca. Ignorancja jest tak jak owa katarakta
w naszych oczach. To co widzimy jest jedynie powierzchowne, natomiast
penetruj±cy wzrok mo¿e ujrzeæ wiele rzeczy. Wzrok doczesny, gdy wsparty
okiem wiedzy mo¿e ujrzeæ wiele rzeczy, penetruj±c g³êboko. Pradziwa rzecz
jest w rêkach tego kto widzi g³êbiê. A nie ka¿dy widzi jednakowo, bo
jest gradacja odpowiednio do zdolno¶ci postrzegania na: m±drego, m±drzejszego
i najm±drzejszego.
Jasne jest to, ¿e obecnie jeste¶my czê¶ciami tego zwyk³ego ¶wiata, ale
nie jasne na jakiej zasadzie? Co nas z nim ³±czy? Tylko nasze cia³o.
Ale je¶li wzniesiemy nasz± percepcjê ponad cia³o, ponad umys³, ponad
intelekt a¿ do duszy, to odkryjemy tam sferê, gdzie dusza istnieje wiecznie
w wiecznym otoczeniu. Od tego poziomu powinni¶my udaæ siê na poszukiwania
Nadduszy, ¼ród³a wszelkich my¶li.
Naddusza jest porównana do s³oñca - ¼ród³a ¶wiat³a. Kiedy odnajdziemy
promieñ ¶wiat³a bêdziemy w stanie zbli¿yæ siê do s³oñca i wszystkich
promieni emanuj±cych z niego. W podobny sposób wiedz±c, ¿e sami
jeste¶my cz±stkami ¶wiadomo¶ci, mo¿emy odszukaæ sfery nad¶wiadomo¶ci,
nadwiedzy i nadistnienia. Tak oto mo¿emy awansowaæ w postêpie do ostatecznej
przyczyny, ¼ród³a wszystkiego. Lecz nie mo¿emy kierowaæ siê w³asnym kaprysem
i nie kontrolowaæ siê. Potrzebna nam jest wy¿sza pomoc. Taka pomoc przychodzi
w formie Guru, Waisznawy,oraz innych piastunów tamtej krainy. Z ich
pomoc± bêdziemy mogli uczyniæ postêp na drodze do osi±gniêcia celu.
Obecnie wydaje siê nam, ¿e jeste¶my panami wszystkiego, co wejdzie w
zasiêg naszej analizy. Lecz wszystko to jest przemijaj±ce, ¶miertelne
i wy¶wiechtane. Je¶li dok³adnie siê temu przyjrzymy to zobaczymy, ¿e
wszystko co nas otacza podatne jest na zmiany - przyjemne dzisiaj, bolesne
w przysz³o¶ci. Dlatego powinni¶my odnale¼æ gdzie¶ godn± nas pozycjê,
dobre miejsce gdzie mo¿emy zbudowaæ nasz dom. Jak tak zaczniemy szukaæ,
to odkryjemy, ¿e mamy dom, który jest doskona³y pod ka¿dym warunkiem.
"Dom. Z powrotem do Boga, z powrotem do domu - ciep³ego domu". Tego rodzaju
uczucia wzbudz± siê w nas, je¶li szczê¶cie u¶miechnie siê do nas i obdarzy
nas namiastk± ³aski piastunów z tamtej krainy, pos³añców Boga. Zostaniemy
przeniesieni do tej zdrowej gleby, i dojdziemy do gruntownego, znajomego
nam zrozumienia na temat: czym tak naprawdê jest nasz dom. W taki oto
sposób zrobimy kroki w tym kierunku.
Na pocz±tku mo¿e siê nam wydawaæ, ¿e idziemy do nieznanego miejsca: "W
tym ¶wiecie otaczaj± mnie niezliczone zastêpy ¿ywych istot, a miejsce,
do którego zmierzam wydaje siê czym¶ z³udnym i abstrakcyjnym". Jednak
po rozpoczêciu podró¿y, bêdziemy poma³u odkrywaæ, ¿e prawdziwe ¿ycie
jest po "tamtej" stronie, po stronie, gdzie króluje prawda. Odkryjemy
te¿, i¿ ta materialna strona rzeczywisto¶ci jest skromna i ograniczona,
a prawda wystêpuje w niej w niewielkim u³amku.
Mo¿e nam siê wydawaæ, ¿e totalna egzystencja dominuje w tym ¶wiecie,
i ¿e zaledwie kilka niezwyk³ych dusz uda³o siê st±d do ¶wiata nie¶miertelnego,
tak jak Sokrates, Mohammed czy Budda.Jednak stopniowo powinni¶my doj¶æ
do zrozumienia, ¿e ¶wiat wy¿szy jest niograniczenie wiêkszy ni¿ ¶wiat
przeciêtny, który jest znikom± czê¶ci± stworzenia. Zrozumiemy, ¿e ludzie
w ¶wiecie doczesnym s± w ukaranej mniejszo¶ci, tak jak w mniejszo¶ci
s± osoby uwiêzione lub cierpi±ce w szpitalach. Obdarzeni
tak± ¶wiadomo¶ci± powinni¶my odwa¿niej i szybciej kroczyæ w stronê naszego
domu. A im bli¿ej niego bêdziemy, tym szybciej bêdziemy i¶æ.
Teraz uto¿samiamy siê z czym¶ zewnêtrznym i nasz umys³ tak¿e skupia siê
na czym¶ zewnêtrznym. Poruszamy siê w nieznanym kierunku. Ca³± nasz±
nadziej± s± boscy wys³añcy. Przychodz± tutaj, by nas st±d zabraæ i ostrzec:
"Co wy tutaj robicie? Ten ¶wiat to kraina niebezpieczeñstw i ¶mierci.
Chod¼cie z nami, a zaprowadzimy was do krainy wiecznej szczê¶liwo¶ci".
Wys³añcy przychodz±, aby wyrwaæ nas ze snu, z naszego szaleñstwa. Ci
wielbiciele Pana obdarzyli nas ksiêgami, które opisuj± duchowe królestwo
i ¶wiêtych, którzy je widzieli. Dziêki czytaniu ksi±g objawionych rozwinie
siê nasza wiara i zwiêkszy siê nasze pragnienie obcowania ze ¶wiêtymi
osobami. To za¶ przyspieszy jeszcze nasz postêp duchowy.
O tym, czy robimy postêp za¶wiadcz± nasze wewnêtrzne odczucia. Hridayena
bhyanu jnato. W³asne serce powie ci, czy robisz prawdziwy postêp.
Cz³owieka mo¿na prowadziæ z zewn±trz w jakim¶ kierunku i mówiæ mu, gdzie
zawêdrowa³. Ale bez sygna³u z serca, taki proces nie bêdzie autentyczny.
Przeciwnie, to fa³sz i ¿art. Podobny handel jest dobrze znany z wielu
religii, ale nie znaczy to, ¿e prawdziwe do¶wiadczenie duchowe nie istnieje. Hadayenäbhyanujiäto
- ostateczn± gwarancj± prawdziwo¶ci mej praktyki jest g³os z serca:
"To jest w³a¶nie to, czego chcê. Z g³êbi mego serca czujê pragnienie,
by tañczyæ i tak odkryæ, i¿ postêp jest mo¿liwy".
CZÊ¦Æ TRZECIA
Jest to normalne, ¿e jako mieszkañcy tego ¶wiata, wykorzystujemy ¶rodowisko
naturalne jak i ludzkie aby osi±gn±æ bogactwa, popularno¶æ, czy potrzeby
¿yciowe. Na ka¿dym kroku ludzie próbuj± zgromadziæ coraz wiêcej energii,
aby móc ni± swobodnie dysponowaæ i aby zabezpieczyæ siê na czas potrzeby.
Taka jest natura ¿yj±cych tutaj. Jednak kiedy pojawi siê przeszkoda
w spe³nienu tego celu wtedy uwa¿a siê, ¿e jest to bardzo z³e, poniewa¿
k³óci siê to z celem ¿ycia, którym jest gromadzenie, gromadzenie,
gromadzenie. Jednak¿e aby przypomnieæ nam o potrzebie wewnêtrznego bogactwa
radzi siê, aby wzi±æ pod uwagê to, ¿e otoczenie zewnêtrzne nie mo¿e nam
dokuczyæ tak bardzo jak nasza wewnêtrzna natura w swojej apatyczno¶ci
do gromadzenia wiêkszej ilo¶ci bogactw, aby nasyciæ nasz± wewnêtrzn±
istotê: cz³owieka wewn±trz. Powinni¶my byæ rozs±dni i rozwa¿yæ to, ¿e
co przychodzi z zewn±trz nie jest najwa¿niejsze - rzeczy przychodz±
i odchodz±. Tak¿e nasze cia³o, które obecnie jest w centrum naszej uwagi
ostatecznie rozsypie siê. Tak wiêc jaka jest potrzeba gromadzenia wielkich
zasobów energii z jego powodu? "Obud¼cie od wewn±trz swoj±
duszê, cz³owieka wewn±trz nas. Spróbujcie odnale¼æ go i zebraæ dla niego
pomoc."
Taka zachêta jest mo¿liwa kiedy mamy kontakt z sadhu, mêdrcem.
Dzieñ, w którym nie spotkamy sadhu i nie s³uchamy rozmów na
temat sekretów i esencji ¿ycia, powinien byæ uwa¿any za stracony. Powini¶my
byæ tego ¶wiadomi. Pod ka¿dym wzglêdem i ponad wszystko, zatroszczcie
siê o swoj± w³asn± osobê. Odnajd¼cie samego siebie i w ten sposób zadbajcie
o interes w³asny. Nie dbajcie za bardzo o ¶wiat i warunki zewnêtrzne
i zanurzcie siê g³êboko w rzeczywisto¶æ swojego wewnêtrznego bogactwa.
Odnajd¼cie swoje wewnêtrzne istnienie i ¶wiat wewnêtrzny, w którym ¿yje
wasze "ja". Spróbujcie odnale¼æ ten dom. Z powrotem do Boga, z powrotem
do domu. Tylko do tego u¿yjcie swojej energii. Nie marnujcie energii
na spacery po obcej ziemi, ziemi ¶mierci. Próbujcie omin±æ ziemiê ¶mierci
za wszelk± cenê i nieustannie starajcie siê odnale¼æ krainê wieczn±.
Waszym celem jest odnalezienie siebie jako cz³onka gleby tej krainy.
A czym jest dom wygody? Jest to miejsce z natury przeznaczone
dla nas. Powinni¶my u¶wiadomiæ sobie to, ¿e nie jeste¶my w domu. Ale
je¶li mamy gor±ce pragnienie odnalezienia go, wtedy szczê¶cie u¶miechnie
siê do nas.
Niezbêdne jest odnalezienie sposobu w jaki mo¿na zaspokoiæ to wewnêtrzne
pragnienie. Powinni¶my czuæ: "¦wiat istnieje i ja istniejê, ale ci±gle
jestem nieusatysfakcjonowany." Jeste¶my spragnieni, a zatem czy jest
metoda na usuniêcie pragnieñ? Dla przyk³adu, drobiazgowa wiedza na
temat miê¶ni naszego cia³a, ko¶ci, systemu nerwowego, krwi, itd., jest
zbyteczna. Wiedza na temat sk³adu (krwi itd, jest zbêdnym detalem. Raczej
nasze dociekania powinny byæ usystematyzowane w taki sposób: "Kim jestem
i dlaczego jestem niespokojny? Nie wiem jak wydostaæ siê z problemów".
Jest to ogólne pytanie i powinni¶my wzi±æ je pod uwagê.
"Athato brahma-jijnasa - sk±d przyszed³em? Co utrzymuje mnie przy
¿yciu, i jaka jest moja przysz³o¶æ?" S± to podstawowe pytania i powinny nas
one obchodziæ. Powinni¶my skupiæ ca³± nasz± energiê aby znale¼æ rozwi±zanie.
Nie odnosi siê to tylko do jednej osoby - mnie - ale jest to problem ca³ego
stworzenia.
Natur± w³a¶ciwych dociekañ jest szukanie ¼ród³a wszystkiego. Ale pytanie
o to i tamto, i o setki innych rzeczy, jest poprostu strat± energii.
Pisma ¶wiête, ¶astra, sformu³owa³y dociekanie w ten sposób:
"Sk±d przyszed³em? Co utrzymuje moj± egzystencjê? Jaka jest moja przysz³o¶æ?
Dlaczego jestem niepokojony, i jak mogê osi±gn±æ wewnêtrzne spe³nienie?"
Tym przyk³adem powinny pod±¿aæ wszelkie dociekania. W przeciwnym wypadku
pytania innego rodzaju obdarzone s± pewnego rodzaju chorob±. Nie bêd±
one w³a¶ciwe. Nie ma koñca pytaniu ze zwyk³ej ciekawo¶ci, dlatego
powinni¶my nauczyæ siê jak pytaæ, jak dociekaæ tak, aby nasza energia
nie zosta³a zmarnowana.
Kiedy dociekania s± skierowane na poznanie sposobu zaspokojenia prawdziwego
celu, wtedy s± one warto¶ciowe. Dlatego powinni¶my oszczêdziæ nasz± energiê
i skierowaæ j± we w³a¶ciwym kierunku. ¯yjemy w Kali Yudze - wieku
k³ótni. Nasz± jedyn± nadziej± w ¿yciu jest towarzystwo silnie utwierdzonego
mêdrca i ¦wiêtego Imienia Kryszny - sadhu-sange kryszna-nama. Przeciwnie,
bêdziemy b³±dziæ na ka¿dym kroku.
sadhu-sange krsna ei mantra cai
samsara jinite ara kona vasttu nai
Ta my¶l ¦ri Czaitanji Mahaprabhu jest ¶mietank± wszelkich
rad. Nie ma nic badziej u¿ytecznego od niej, aby pomóc nam wydostaæ
siê z do³ka niepomy¶lno¶ci.
Powiedzia³ on, ¿e aby móc intonowaæ Kryszna-nam, imiê Kryszny,
niezbêdne jest towarzystwo sadhu, ¶wiêtych osób. Bez tego progres
bêdzie bardzo trudny. Jednym s³owem rozwi±zaniem jest sadhu-sanga, towarzystwo
wielbicieli. Powinni¶my zabezpieczyæ sobie miejsce u boku samozrealizowanej
duszy. Wtedy dopiero wszystko u³o¿y siê jak powinno. Powinni¶my wiedzieæ,
¿e sadhu jest Guru, Gurudewa - król dobrych ludzi, który mo¿e
udzieliæ rady. Byæ Guru znaczy, ¿e osoba ta powinna byæ w stanie daæ
nam satysfakcjonuj±ce przewodnictwo, w przeciwnym wypadku komu mo¿emy
w pe³ni ufaæ i komu w pe³ni mo¿emy siê podporz±dkowaæ jak nie jemu? Guru
istnieje tam gdzie nasze dociekania bêd± ca³kowicie spe³nione w najwy¿szym
stopniu. Wy¿sze przewodnictwo zst±pi od niego, z bardziej wznios³ej sfery
mi³o¶ci. Powinni¶my uchwyciæ t± wysok± i super delikatn± falê, aby odnie¶æ
jak najwy¿sz± korzy¶æ. Taka jest ogólna zasada.
W skrócie mówi±c, zawsze powinni¶my staraæ siê wej¶æ pod wp³yw wy¿szego
autorytetu, byæ gotowi do u¿ycia przez wznios³ych my¶licieli z wznios³ych
krain. Tym sposobem wejdziemy w kontakt z subteln± i najbardziej
wznios³± sfer± ¿ycia. Istniej± "fale" ró¿nego rodzaju zainteresowañ,
strat i zysków, lecz je¿eli o nas chodzi, powinni¶my mierzyæ w najwy¿szy
cel - najwy¿szy poziom ¿yciowych aspiracji, najwy¿sz± "falê".
Powinni¶my u¶wiadomiæ sobie, ¿e urok tego ¿ycia jest ograniczony, skoñczony.
Do¶wiadczyli¶my tego, ¿e jest ono zestarza³e i zwietrza³e. Ponadto, tam
gdzie s± czterej wrogowie: d¿anma, mritju, d¿ara, wjadji - narodziny,
¶mieræ, staro¶æ i choroby, tam nie ma mo¿liwo¶ci szczê¶cia. Gdziekolwiek
jest ¶mieræ tam nie ma mo¿liwo¶ci szczê¶cia. W takim stanie jeste¶my
nieustannie pod gro¼b± ¶mierci. Nie jest to sprawa uroku - wszelki urok
znikn±³. Dlatego, z ochot± powinni¶my dociekaæ, co do naszego przysz³ego
miejsca zamieszkania. Powinni¶my na to miejsce wybraæ wy¿ynê w krainie
pagórków, tam gdzie na prawdê mo¿emy ¿yæ.
yad gatva na nivartante
tad dhama paramam mama
(Bg.15.6)
W ¦rimad Bhagavad-gicie Kryszna mówi: "Miejsce, z którego
nie ma powrotu do tej ¶miertelnej p³aszczyzny, jest Moj± najwy¿sz± siedzib±."
abrahma-bhuval lokah
punar avartino'rd¿una
mam upetya ti kaunteya
punar janma na vidyate
(Bg. 8.16)
Poucza On Ard¿unê w ten sposób: "Pozycja wieczna jest tylko mo¿liwa po Mojej
stronie. Natomiast wszelkie zajêcia na obecnej p³aszczy¼nie, nawet zajêcia
króla, s± jak we ¶nie. Tak wiêc je¶li chcemy wydostaæ siê z tego
letargu ¿yciowego i wkroczyæ w atmosferê rzeczywisto¶ci to powinni¶my
podwy¿szyæ swój poziom aspiracji w poszukiwaniu realnego ¿ycia, bez wzglêdu
na to jak subtelne by ono nie by³o. ¦mieræ nie mo¿e strawiæ rzeczy subtelnych
czy eterycznych. Zbierzmy swoje energie by zbudowaæ trwa³o¶æ. Obecnie
wk³adamy ca³y wysi³ek w co¶ co za moment zostanie zniszczone. Taki nierozs±dny
wysi³ek".
uddhared atmanatmanam
Natmanam avasadayet
Atmaive hy atmano bandhur
Atmaive ripur atmanah
(Bg.6.5)
"Spójrz, jeste¶ zarówno swoim przyjacielem jak i wrogiem. Jeste¶ wrogiem
kiedy nie dbasz o w³asny rozwój w kierunku swojego prawdziwego postêpu.
Ale tak¿e mo¿esz zostaæ swoim najleprzym przyjacielem. Nikt nie jest
w stanie udzieliæ ci lepszej pomocy ni¿ ty sam".
Bandhur atmanatmanas tasya,
Yenaivatmana jitah
(Bg.6.6)
"Je¶li w ogóle masz pewn± samokontrolê, to zbierz energie z omylnej
drogi i skieruj je do w³a¶ciwego tunelu, gdzie bêdziesz mógl naprawdê
od¿yæ, a wtedy zostaniesz swoim prawdziwym przyjacielem. Ale jak pozwolisz
prowadziæ siê zmys³om o niskiej naturze, które nieustannie próbuj± pe³zaæ
po ziemi eksploatacji, reakcji i cierpienia, wtedy zostaniesz swoim w³asnym
wrogiem".
Vimrsyaitad asesena,
Yathecchasi tatha kuru
(Bg. 18.63)
"Rozwa¿ to, rozwa¿ g³êboko, po czym podejmij w³a¶ciwy krok".
Ludzkie ¿ycie jest bardzo warto¶ciowe. Mamy mo¿liwo¶æ wyboru, ale bêdzie
ona odebrana je¶li, przykryci fal± reakcji, zmuszenie bêdziemy do wst±pienie
w cia³o drzewa, zwierzêcia, czy czegokolwiek. Czy mo¿esz powiedzieæ
z przekonaniem, ¿e w nastêpnym ¿yciu nie zdegradujesz siê do przyjêcia
cia³a zwierzêcia? Jaka jest tego gwarancja?
To nie prawda, ¿e wszystkie aktywno¶ci i wszelki postêp ma miejsce tylko
w sferze ¶mierci. Postêp nie ogranicza siê tylko do ciemno¶ci i ignorancji.
Lecz je¶li szczerze podejmiemy pozytywny postêp wtedy bêdziemy w stanie
czuæ czym jest prawdziwy postêp. Hridayena bhyanu jnato - odczujesz
i zauwa¿ysz progres wewnêtrznie potwierdzony. Twoje serce potwierdzi
go. To nie jest tak, ¿e dana nam by³a urojona nadzieja, ale tak faktycznie
to wrzuceni bêdziemy do obcej krainy i skazani na morderstwo, tortury
i zniewagê. Nie ma tego kwestii.
Bhakti paresanubhavo viraktir
Anyatra caisatrika eka-kalah
Prapadyamanasya yathasnatah syus
Tustih pustih ksud-apayo ,nu-ghasam
(Bhav: 11.2.42)
Ta popularna ¶loka, wers, napisany w ¦rimad
Bhagavatam wyja¶nia, ¿e kiedy jemy to ¿o³±dek jest tego ¶wiadkiem.
Rzeknie: "Jem, tak w³a¶nie jem". G³ód bêdzie zaspokojony, cia³o o¿ywione
i pojawi siê poczucie nasycenia i energii. Razem z tym pojawi
siê nasze wewnêtrzne potwierdzenie, ¿e zjedli¶my. Ponadto nie pojawi
siê poczucie potrzeby ponownego jedzenia. Podobnie w ¿yciu duchowym
wiele symptomów pojawi siê aby daæ nam dowód, ¿e robimy postêp.
Obecnie mamy ludzkie cia³o, w zwi±zku z czym jeste¶my w najbardziej warto¶ciowym
dla nas okresie. Lecz jest one stracone z powodu b³êdnego zaanga¿owania
go. Nasza najbardziej warto¶ciowa energia jest stracona z powodu
niew³a¶ciwo¶ci. Uttisthatah jagratah prapyovaran nivodhatah - wstañ,
obud¼ siê i zajmij siê nie tylko sob±, ale nak³oñ innych tak¿e do tej
misji. To przyniesie ci w nagrodzie dodatkow± pomoc, która przyjdzie
w bardzo osobliwy sposób.
G³ówn± rzecz± jest to, ¿e pod przewodnictwem wy¿szego reprezentanta powinni¶my
zaanga¿owaæ siê w czynno¶ci oddania i mieæ czas nimi wype³niony w taki
sposób, aby nie by³o czasu na trywialne sprawy. Zajêci w takim stopniu
w towarzystwie wielbicieli bêdzie nam niezmiernie ³atwo.
CZÊ¦Æ CZWARTA
Wewnêtrzne zadowolenie, które wi±¿e siê z odtr±ceniem
obecnej sytuacji k³opotliwego ¶wiata, jest warto¶ciow± cech±. Ma ono
swoje miejsce blisko serca. Prawdziwe bhakti, czyli oddanie,
nie ma zewnêtrznej przyczyny (ahaituki). Samo jest swoj± przyczyn±
i jest samorodne. Tak jak Hegel powiedzia³: "rzeczywisto¶æ istnieje poprzez
siebie". Rzeczywisto¶æ nie jest czym¶ abstrakcyjnym, a raczej okre¶la
ona system, który istnieje poprzez siebie. Jest ona anadi i ahaituk. Jest
wieczna, i nic nie jest w stanie jej stworzyæ. Bhakti ma swój
w³asny pocz±tek. Te definicje s± w stanie pomóc nam zrozumieæ czym jest bhakti. Takiej
natury jest bhakti, która istnieje wiecznie w swojej potencjalnej
formie. Zosta³a tylko przes³oniêta i nale¿y j± poprostu odnale¼æ i odkryæ.
Z pomoc± z zewn±trz stopniowo i powoli ujrzy swiat³o dzienne. Jest
ona jakby we ¶nie, a przebudzenie jej jest konieczno¶ci±. Anyabhilasa,
karma, gjana - ulotne pragnienia, umy¶lne próby eksploatacji i bezczynno¶ci
czy obojêtno¶ci s± jej pokrywami. Powinni¶my usun±æ te pokrywy, a wtedy bhakti objawi
siê w swoim niskazitelnym piêknie.Niewiele osób ma atrakcjê i sk³onno¶ci
w kierunku wy¿szej prawdy. Zw³aszcza w obecnych czasach, w których my¶li
ludzi skupione s± na wyzysku otoczenia, a nawet wiedzy . Tak¿e wiedza,
zostawszy narzêdziem wyzysku, tworzy zamêt. Energia atomowa i wiele innych
wynalazków naukowych sprawi³y, ¿e ¶wiatu w ka¿dej chwili grozi zag³ada.
Taka wiedza jest samobójcza. Je¶li wiedza ta zostanie rozwiniêta, to
niechybnie doprowadzi nas to do zaglady. Wyzysk ma swoje konsekwencje.
Je¿eli wiêc zdecydujemy siê na totaln± eksploatacjê, nastêpstwem bêdzie
tak¿e totalna zag³ada : maha-pralaja. Przyjdzie ona czy pod
postaci± bomby atomowej, czy w postaci naturalnego kataklizmu. Po nim
nast±pi kolejne stworzenie, narodziny i ¶mieræ. Ka¿da ¿ywa jednostka
urodzi siê i ponownie umrze, ca³y system s³oneczny powstanie i ponownie
zniknie, ponownie powstanie i ponownie zniknie, i tak bez koñca.
Je¶li w ogóle chcemy wydostaæ siê spod wp³ywu tego uwik³ania, to musimy
opu¶ciæ atmosferê do¶wiadczeñ naszych zmys³ów. Tak¿e w Bhagavad-gicie i
w Upaniszadach wspomina siê o tym w sformu³owaniu: indriyani
parany ahur. Nasze zmys³y zajmuj± podstawow± pozycjê, bo kiedy pozbawieni
jeste¶my oka, ucha, dotyku, itd., pozbawieni jeste¶my ca³ego ¶wiata.
Innymi s³owy, mamy ¶wiat bo mamy zmys³y. W ¶wiecie do¶wiadczeñ nasze
zmys³y odgrywaj± najwa¿niejsz± rolê.
Nastêpnie - indriyebhyah param manah - umys³ jest wewn±trz.
Czym jest umys³? Jest to element w nas dyktuj±cy: "Chcê tego, nie chcê
tamtego". Z natury mamy ulubione pewne rzeczy i niechêæ do innych.
I taka jest funkcja umys³u wewn±trz nas. Jest on wa¿niejszy ni¿ zmys³y
w ten sposób, ¿e bezmy¶lnie mogê potr±ciæ osobê id±ca przede mn±, po
czym pomy¶lê: "Oh, nie zauwa¿y³em go. Przez moment by³em ¶lepy i g³uchy.
By³em bezmy¶lny". Tak wiêc umys³ jest usytuowany w centrum zmys³ów i
jest wa¿niejszy od nich. Bez aktywnego umys³u zmys³y s± bez wiêkszej
warto¶ci, jak liczne drzwi do nik±d. Gradacja wygl±da tak: ¶wiat zewnêtrzny
- zmys³y - umys³.
Nastêpnie - manasas tu para budhir - istnieje jeszcze inna zauwa¿alna
funkcja wewn±trz nas, subtelna rzecz zwana rozumem, buddhi.
Jej charakterem jest to, ¿e kiedy umys³ dyktuje "powinienem wzi±æ to",
rozum (buddhi) powie "Ah, nie. Nie bierz tego, bo odniesiesz
szkodê. Lepiej we¼ tamto. Bêdzie to dla ciebie korzystne". Ta mo¿liwo¶æ
rozumnego rozró¿niania jest wy¿sz± zasad± w nas.
Rozum jest zatem zdolno¶ci± wy¿szego rodzaju. Ta umiejêtno¶æ, rozs±dek,
jest wewnêtrzn±, szlachetniejsz± funkcj± w nas. Ale - buddher yah
paratas tu sah - wy¿sz± nawet ni¼li rozum jest dusza. Gradacja
wa¿no¶ci wygl±da w ten oto sposób: ¶wiat zewnêtrzny - zmys³y - umys³
- rozum, wznosz±c siê poprzez subtelne, bardziej subtelne i bardziej
jasne, rzeczywiste poziomy. Ponad nimi jest podobna ¶wiat³u dusza.
W ¶wiêtych ksiêgach podano przyk³ad ksiê¿yca zas³oniêtego przez chmury.
Jednak ¶wiat³o, które pozwala nam zobaczyæ te chmury pochodzi od samego
ksiê¿yca. Wspó³twórca pism wedyjskich - Wjasadewa (Vyasadeva) - powiedzia³,
¿e dusza (atma) jest niczym ¶wiec±cy ksiê¿yc lub s³oñce. Chmura,
która zakry³a s³oñce jest widoczna w³a¶nie dziêki ¶wiat³u s³onecznemu.
W podobny sposób atma, dusza, jest promieniem ¶wiat³a wewn±trz
nas, a poniewa¿ jest ona usytuowana w tle, jeste¶my w stanie odczuwaæ
nasz± psychikê i procesy my¶lowe. Je¶li ¶wiat³o zaniknie, wtedy wszystko
umiera.
Psychika, inteligencja, zdolno¶æ dokonywania wyborów oraz "instrumenty",
za pomoc± których zdobywamy wiedzê ze ¶wiata zewnêtrznego stan± siê bezu¿yteczne,
je¶li zabraknie ¶wiat³a. Tym ¶wiat³em jest atma, dusza, skupiony
promieñ ¶wiat³a, która ca³kowicie ró¿ni siê od znanych nam rzeczy. Jako
cz±stka ¶wiat³a nale¿y ona do krainy ¶wiat³a ca³kowicie stworzonej z dusz,
promieniem ¶wiat³a pochodz±cym z krainy ¶wiat³a. Tak wiêc istnieje
ewolucja z platformy subiektywnej do nad-subiektywnej, od duszy do nadduszy,
od atmy do Paramatmy. Tak jak w naturze istnieje eter,
powietrze, ciep³o, woda, ziemia i kamieñ, w podobny sposób istnieje
wzrost poczynaj±c od inteligencji do duszy, potem do Nadduszy, i do Nadnadduszy.W
taki sposób namacalne przybiera charakter nieograniczono¶ci. Staje siê
nad-subjektywne.
W swojej teorii ewolucji Darwin powiedzia³, ¿e wszystko pochodzi z materii.
Twierdzi on, ¿e nawet w ³onie matki wpierw pojawia siê element materialny,
z którego ro¶nie materia i stopniowo tak¿e ¶wiadomo¶æ, zdolno¶æ
zdobywania wiedzy. W skrócie uwa¿a on, ¿e ¶wiadomo¶æ pochodzi z materii.
Lecz zwolennicy prawdy objawionej s±dz± inaczej. Twierdz± oni, ¿e ¶wiadomo¶æ
jest u podstaw wszystkiego i ¿e wszystko unosi siê na wodach oceanu ¶wiadomo¶ci.
Nazywa siê to subjektywn± ewolucj±. Natomiast Darwin prezentowa³ obiektywn±
ewolucjê, wrêcz przeciwn± do opinii pism ¶wiêtych, które mówi±, ¿e wszystko
podlega subiektywnej ewolucji. Europejski filozof, Berkley, powiedzia³:
"To nie prawda, ¿e umys³ jest w ¶wiecie - raczej to ¶wiat jest w umy¶le".
Wszystko unosi siê na wodach ¶wiadomo¶ci. ¦wiadomo¶æ poprzedza wszystko.
Darwini¶ci mówi±, ¿e na pocz±tku by³y znaleziska archeologiczne. Ale
wpierw zastanówny siê czym one s±? Otó¿ s± one pewnego rodzaju informacj±,
która jest czê¶ci± ¶wiadomo¶ci. Dlatego przekonani jeste¶my o tym, ¿e
¶wiadomo¶æ jest fundamentalnym elementem. Cokolwiek okre¶li siê jako
pocz±tek, ¶wiadomo¶æ istnia³a ju¿ wcze¶niej. Dlatego, ¿e bez ¶wiadomo¶ci
nie jest siê w stanie okre¶liæ, oceniæ czy u¶wiadomiæ sobie niczego.
Tak wiêc Wedyjskie prawdy mówi± o Brahmanie - wszech przenikaj±cym
impersonalistycznym aspekcie Absolutu - ¿e jest ¼ród³em dusz, a ponad
dusz±, atm±, jest Naddusza, Paramatma. Wszelki rozwój
w doczesnych ¶wiatach rozwija siê w cieniu. Ale istnieje te¿ jasna strona:
¶wiat nieprzemijaj±cy, pe³en ró¿norodnych interakcji, niczym niezliczone
fale w oceanie szczê¶cia i rado¶ci.
W taki sposób powinni¶my zrozumieæ, co powinno byæ naszym ¿yciowym obowi±zkiem,
czym jest unikalna warto¶æ ¿ycia ludzkiego i jak z niego skorzystaæ.
Istnieje tak wiele opinii religijnych, lecz my, jako poszukiwacze prawdy
powinni¶my znale¼æ harmonijne wspó³istnienie i z tego powodu powinni¶my
wg³êbiæ siê w studia porównawcze.
W pismach objawionych napisane jest, ¿e nie powinni¶my frywolnie zmieniaæ
naszej pozycji. Przyk³adem mo¿e byæ dowódca, który powie swojej armii:
"Nie zmieniaj swojej pozycji - nawet kosztem ¶mierci". Jednak kiedy nadarzy
siê odpowiednia chwila krzyknie: "Naprzód!". Podobnie ¶astry -
pisma objawione, mówi±, ¿e "Gdziekolwiek siê urodzi³e¶ zgodnie z prawem karmy,
gdziekolwiek jeste¶, tkwij i nie staraj siê uciec, bo zakoñczy siê to
upadkiem". Lecz jednocze¶nie mówi± one, ¿e kiedy nadarzy siê w³a¶ciwa
okazja na poznanie prawdy - "Id¼ w stronê Absolutu! Uczyñ postêp".
W Bhagavadgicie jest powiedziane: "Nie traæ ³atwo swojej pozycji,
zdobytej w³asnymi rêkami. Raczej zgiñ na miejscu!" Jednak¿e Kryszna mówi:
Saravva-dharmman parityajya
Mam ekam ¶aranam vraja
"Maszeruj w stronê ¦rodka wszystkiego, kiedy tylko nada¿y
ci siê okazja. Nie wahaj siê. Maszeruj za wszelk± cenê". Tak, jest to
metoda rewolucyjna, która wymaga tego, by podj±æ wszelkie ryzyko i i¶æ
przed siebie, w stronê Prawdy Centralnej. A skoro ludzkie ¿ycie daje
najlepsz± do tego okazjê, powinni¶my czyniæ to co jest konieczne do
spe³nienia jego celu.
Jedynie w ludzkim ¿yciu ma siê praktyczn± swobodê w rozró¿nianiu i podejmowaniu
¶wiadomych decyzji. Je¶li je zmarnujemy i zb³±dzimy w ¶wiecie zwierz±t
czy ro¶lin, wtedy nikt nie zagwarantuje nam szybkiego powrotu do ¿ycia,
niezale¿nych i swobodnych decyzji. Dlatego te¿ ludzka egzystencja jest
najwa¿niejsza i nie powinna byæ zmarnowana na zwierzêce praktyki jak ahara,
nidra, bhaya, maithuna, t.j. jedynie po¶wiêcona jedzeniu, spaniu,
nieustannym obawom i oddaniu siê zmys³owym przyjemno¶ciom. Tych rzeczy
doznaje ka¿dy i wszêdzie. Je¶li zostaniemy zwierzêtami albo zawêdrujemy
gdziekolwiek - aby zostaæ ptakami, robakami, owadami - do¶wiadczymy tych
przyjemno¶ci za wyj±tkiem kultury duchowej, religii, naszej w³a¶ciwej
pozycj, itd. Ta szansa nie natrafi siê nam nigdze indziej poza ¿yciem
w ludzkim ciele.
Wszystko to zostanie omówione w towarzystwie ¶wiêtych. Taki oto jest
sposób na postêp ¿yciowy i ocalenie samego siebie. Lecz je¿eli utracimy
t± szansê, to bêdzie to jak popen³nienie samobójstwa, albo i wiêcej!
Samobójstwem jest nie ofiarowanie sobie samemu adekwatnej pomocy - próby
ostatecznego uwolnienia.
CZÊ¦Æ PI¡TA
"Guru i Jego ³aska"
Poni¿szy artyku³ napisany przez ¦rila B.R. ¦ridhara Dev-Goswamiego
Maharaja, zosta³ pierwotnie opublikowany w 1934 roku na ³amach "Harmonisty"
(The Harmonist).
Pope³nianie b³êdów jest rzecz± ludzk±. Nikt nie jest doskona³y,
a zatem sk³onny do pope³niania b³êdów. Z drugiej za¶ strony, nikt nie
chce byæ niedoskona³ym, bo istnieje w nas ruchomy element, który pcha
nas do doskona³o¶ci. Je¶li by tak nie by³o, to nie mieliby¶my ¿adnych
potrzeb. Nasza tendencja do doskona³o¶ci jest z pewno¶ci± bardzo s³aba
i ograniczona. W przeciwnym razie osi±gnêliby¶my nasz cel za pierwszym
razem. Nasza ograniczona zdolno¶æ i tendencja do doskona³o¶ci stwarza
miejsce dla przewodnika czy Guru.
Je¿eli niedoskona³y nie potrzebuje wy¿szej pomocy, nie jest on niedoskona³ym.
Je¿eli doskona³y nie jest w stanie pomóc innym z samego siebie i bez
innej pomocy, nie jest on doskona³ym. Tak wiêc, podstawow± funkcj± samego
Absolutu jest udzielenie przewodnictwa na drodze do doskona³o¶ci, Prawdy
Absolutnej, a ¦ri Guru zwany boskim przewodnikiem, jest boskim
po¶rednikiem poprzez którego ta funkcja siê przejawia.
Poszukiwacz Prawdy Absolutnej nie mo¿e unikn±æ oddania siê w rêce Guru.
Pewna grupa my¶licieli jest zdania, ¿e wy¿sz± wiedzê duchow± mo¿na rozwin±æ
w podobny sposób jak wiedzê naukow±. Pomijaj± oni jednak fakt, ¿e rozwija
siê j± od wewn±trz. S± oni niedokszta³ceni w podstawach wiedzy absolutnej.
A mianowicie tego, ¿e tylko On jest absolutnym podmiotem a wszystko inne,
wliczaj±c w to nas, jest objektem w Jego wszechmog±cym wzroku. Nie jest
mo¿liwe ujrzenie umys³u go³ym okiem, chyba ¿e sam umys³ nie bêdzie mia³
nic przeciwko. W podobny sposób nasz dostêp do wiedzy absolutnej zale¿y
glównie od Jego s³odkiej woli. Powinny¶my ca³kowicie polegaæ na Nim,
albo na mistrzu duchowym, poprzez którego On lubi siê udostêpniaæ.
Nasze ludzkie spo³eczeñstwo i jego zawansowana kultura jest zaledwie
nieznaczn± czê¶ci± dynamicznego Absolutu. Jak zatem my, eksperci w bezpo¶redniej
i pozytywnej metodzie objawienia ¶miemy marzyæ o zrozumieniu czy wyci±gaæ
jakiekolwiek wnioski o nadnaturalnej wiedzy nieuwarunkowanej bezgraniczno¶ci?
Wszyscy giganci naukowi s± nieznacz±cymi pigmejami wobec absolutnej
wszechprzenikaj±cej wszechmocy. Ta wszechmoc ma wszelkie prawa zastrze¿one
do udostêpniania siê jedynie poprzez swojego przedstawiciela.
Jednak w granicach naszego do¶wiadczenia i szczero¶ci, powinni¶my uwa¿aæ,
aby nie oddaæ siê w rêce oszusta. Oczywi¶cie w tym przypadku jeste¶my
czê¶ciowo bezradni, dlatego ¿e w obecnym stanie zachowujemy siê g³ównie
zgodnie z nasz± natur±, poprzedni± samskar±. Bo "ptaki o podobnych
piórach lataj± razem". Lecz mimo to, ¿e przewa¿nie zachowujemy siê zgodnie
z naszymi przyzwyczajeniami, to do pewnego stopnia istnieje mo¿liwo¶æ
wolnego wyboru. A szczególnie jest to widoczne w gatunku ludzkim. W przeciwnym
wypadku korygowanie nie byloby mo¿liwe, a ukaranie poprostu zemst±. Powinni¶my
pamiêtaæ, ¿e rzeczywisto¶æ jest w stanie ujawniæ sama siebie. ¦wiat³o
nie wymaga ciemno¶ci, aby udowodniæ swoj± obecno¶æ. S³oñce mo¿e ustanowiæ
swoj± wy¿szo¶æ ponad innymi planetami jedynie poprzez istnienie. Podobnie,
otwartym okiem pozbawionym krytycyzmu i w±tpliwo¶ci, mo¿na zobaczyæ jak Sat-Guru (prawdziwy
przewodnik) l¶ni ponad profesorami geniuszu nukowego.
¦ri Guru g³ównie ukazuje siê na dwa sposoby - jako g³os od
wewn±trz i jako instruktor od zewn±trz. Obie formy absolutu pomagaj±
jednostkowej duszy - uczniowi - osi±gn±æ cel ostateczny. W naszym pado³ku
nie jeste¶my w stanie zrozumieæ g³osu wewnêtrznego, tak wiêc ³askawe
obja¶nienia instruktora z zewn±trz s± nasz± jedyn± pomoc± i nadziej±.
Ale jednocze¶nie poprzez ³askê Guru wewn±trz nas, mo¿emy rozpoznaæ
prawdziwego instruktora od zewn±trz i oddaæ siê jemu u jego ¶wiêtych
stóp.
Szczery uczeñ musi ¿yæ w pe³nej ¶wiadomo¶ci tego, ¿e jego najwy¿sza duchowa
fortuna jest wynikiem ³aski daru Absolutnego Pana, a nie prawnie wymuszona
czy wywalczona. Z natury jeste¶my wy³±cznie dobrymi odbiorcami dobrej
woli Pana. W zwi±zku z tym powinni¶my jasno zrozumieæ, ¿e jednostkowe
dusze nigdy nie bêd± w swojej naturze takie same jak Osoba Absolutna.
Pojedyncza dusza nigdy nie bêdzie jedna z Bogiem, ani w stanie wyzwolenia,
ani po osi±gniêciu doskona³o¶ci. Nieporozumienie odno¶nie jedno¶ci z
Bogiem wyros³o na gruncie apatyczno¶ci do zobaczenia ró¿nicy pomiêdzy
Osob± Absolutn± a iluminuj±c± otoczk± wokó³ Jego wiecznego, duchowego
i szczê¶liwego domu. Tak naprawdê to pojedyncza dusza jest zaledwie czê¶ci±
niepe³nej mocy Najwy¿szego Pana, o warto¶ci granicznej. Jako taka jest
ona zdolna do wej¶cia pod wp³yw obu stron.
Koniec |