¦rila Bhakti Rakszak ¦ridhar-Dev Gosawmi Maharad¿

"Dom komfortu"
Wprowadzenie do Duchowego Spe³nienia

Wprowadzenie

Czuje sie zaszczycony, ¿e dane mi by³o obcowac ze ¦rila Bhakti Rakszak ¦ridhar Dev-Goswamim Maharad¿±, naszym mistrzem duchowym, a teraz moge wprowadzic Czytelnika do niniejszej publikacji. ¦rila Guru Maharad¿ przez cale swe ¿ycie praktykowa³ to, czego naucza³. Osoby, które ze szczerym nastawieniem poda¿aj± ¶cie¿ka duchow¿ s¿ uosobionym wprowadzeniem do tematu autentycznego, radosnego ¿ycia duchowego. Niestety nie sa one w stanie spotkac sie z ka¿dym osobiscie. Dlatego korzystamy ze wspólczesnej technologii i publikujemy ksiazki, dzieki którym duchowa madro¶æ mo¿e dotrzec do szerokiego grona odbiorców. Przynosi to korzy¶æ zwyczajnym ludziom, jak i osobom ju¿ zaanga¿owanym w proces duchowy. Z tego powodu bardzo cieszy mnie pojawienie siê niniejszej pozycji. "Dom Konfortu", bedacym wprowadzeniem do innej ksi±¿ki autora pt. "Duchowe spelnienie". Sk³ada sie ona z fragmentów wykladów naszego boskiego mistrza na temat teistycznej ¶cie¿ki duchowej. Do wydania ksi±¿ki przyczynili sie szczerzy uczniowie Jego ¦wiatobliwo¶ci, chc±c przys³u¿yæ sie jego misji. Do ostatnich dni ¦rila Guru Maharad¿ obdarza³ uwarunkowane dusze sw± ³ask± w postaci wykladów. Potrafi³ je prowadziæ bez przerwy przez wiele godzin. Tym samym pokaza³, jak nale¿y rozumiec wskazówkê Pism Objawionych, by do ostatniego oddechu s³u¿yæ sprawie duchowej i dawaæ t± sam± mozliwosæ innym. Ka¿dy, kto z uwag± i otwartym sercem przeczyta niniejsza publikacje, odniesie niewatpliw± korzy¶æ w postaci inspiracji i szansy zbli¿enia siê do stanu duchowego spe³nienia.

Z pokor± Swami B.S. Govinda Shri Chaitanya Saraswat Math,
8 luty, 1992 roku

 

 

CZÊ¦Æ PIERWSZA

 

            Proszê pos³uchajcie uwa¿nie tego co mam wam do powiedzenia. Postaram siê  wyja¶niæ w sposób  zrozumia³y i niezale¿ny od interpretacji religijnych.
Po pierwsze, powinni¶my zrozumieæ, ¿e istniej± trzy plany albo p³aszczyzny ¿ycia: przyjemno¶ci doczesnych, wyrzeczenia i oddania. P³aszczyzna czy plan przyjemno¶ci jest, mniej wiêcej, sfer± naszej obecnej egzystencji. Doczesna przyjemno¶æ jest niczym innym jak eksploatacj± albo wyzyskiem. Ponadto bez wykorzystywania nikt nie mo¿e istnieæ na tej p³aszczy¼nie.

Ahastani sahastanam apadani catushpadam
Laghuni tatra mahatam jivo jivasya jivanam

            "Ci, którzy posiadaj± rêce ¿yj± kosztem innych, pozbawionych r±k. Czworono¿ne zwierzêta ¿yj± dziêki trawie, pn±czom itd, a istoty du¿e ¿yj± kosztem ma³ych". ¯ycie tli siê wszêdzie: w pn±czach, trawie, nawet drzewa manifestuj± ¿ycie. Jednak bez czerpania korzy¶ci, wykorzystywania, ¿adne z nich nie jest w stanie przetrwaæ.Nikt nie jest w stanie dbaæ o swoje cielesne potrzeby niezale¿nie od innych na planie eksploatacji.(t³.)  
Trzecie prawo Newtona mówi, ¿e ka¿dej akcji odpowiada równa i przeciwna reakcja. Podobnie poprzez wykorzystywanie, eksploatacjê, zaci±gamy d³ug i wznosimy siê, i aby go sp³aciæ musimy zej¶æ na ni¿sz± pozycjê. W taki oto sposób zastêpy dusz (jiva=d¿iwa) wêdruj± nieustannie w górê i na dó³, w  górê i na dó³... Dzieje siê tak z powodu reakcji zachodz±cych na planie eksploatacji. Mechanizm spo³eczny prowokuje czerpanie korzy¶ci  z otoczenia do granic mo¿liwo¶ci. Wszêdzie widoczne s± próby ¿ycia kosztem innych. Bez tego egzystencja jest niemo¿liwa. A powodem jest to, ¿e znajdujemy siê na pa³szczy¼nie eksploatacji.

Buddy¶ci, d¿aini¶ci, zwolennicy Shankary i wielu innych, próbuj± wydostaæ siê z tych pêt eksploatacji i znale¼æ ¿ycie pozbawione eksploatacji, dzia³ania i reakcji. Aby to osi±gn±æ próbuj± znale¼æ miejsce w wyrzeczeniu. Dochodz± do zrozumienia przypominaj±cego pozbawiony sennych marzeñ sen, pewnego rodzaju samadhi, którym jest wycofanie siê ze ¶wiata obiektywnego i usytuowania siê na planie subiektywno¶ci. Nie pozwalaj± oni swoim uczuciom wej¶æ na ni¿szy plan, a jednocze¶nie tkwi± w pozycji subjektywnej. Jest to niczym bezsenny sen.
Spo³eczno¶æ Vaisznawów, tzn. ci którzy s³u¿± Najwy¿szemu Osobowemu Bogu, uwa¿a, ¿e gdzie¶ istnieje inny ¶wiat - ¶wiat dedykacji. Ten rodzaj dedykacji jest dok³adnym zaprzeczeniem eksploatacji. Na p³aszczy¼nie doczesnej ka¿da cz±stka pragnie czerpaæ korzy¶ci z otoczenia, ale w ¶wiecie dedykacji ka¿da cz±stka pragnie s³u¿yæ otaczaj±cej go rzeczywisto¶ci. Ponadto - prawdziwym kluczem do wrót tego stanu ¶wiadomo¶ci jest s³u¿ba skierowana do Punktu Centralnego wszelkiej egzystencji. ¯yjemy w rzeczywisto¶ci organicznej ca³o¶ci, tak wiêc ka¿dy punkt musi istnieæ realnie wzglêdem organicznego Centrum. Wyja¶nia to ¦rimad Bhagavatam pos³uguj±c siê analogi± podlewania korzeni drzewa:

yatha taror mula-nisecanena
trpyanti tat-skandha-bhujopasakhah
pranopaharac ca yathendriyanam
tatheiva sarvarhanam acyutejya
             (Bha: 4.31.14)

            Tak¿e w lieraturze Wedyjskiej czytamy: "Spróbuj odnale¼æ tego, poprzez którego poznanie wszystko jest poznane."

yasmina jnate sarvvamidam vijnatam bhavati
yasmina prapte sarvvamidam praptam bhavati
tad vijijnasasva tadeva brahma

Gdzie¶ tam istnieje punkt centralny i je¶li siê go pozna - pozna siê wszystko, i je¶li siê go osi±gnie - osi±gnie siê wszystko. Konkluzj± wszystkich rad Wedyjskich jest to aby próbowaæ odnale¼æ to Centrum. My¶l ta, na pierwszy rzut oka, mo¿e siê wydawaæ ¶mieszna lub zgo³a szalona: "Przez poznanie jednego, wszystko jest poznane? Przez osi±gniêcie jednego osi±ga siê wszystko? Jak to jest mo¿liwe? Tylko szaleniec mo¿e siê pokusiæ na  takie stwierdzenie". Jednak odpowied¼ na to znajduje siê w ¦rimad Bhagavatam: kiedy podlewa siê korzeñ drzewa, ca³e drzewo jest od¿ywiane, lub kiedy jemy, ca³y organizm jest nasycony. Podobnie, kiedy chcemy skierowaæ nasz± uwagê s³u¿eniu " Centrum" - wszystko inne jest obs³ugiwane. Jest to mo¿liwe i aby to uczyniæ powinni¶my umie¶ciæ siê na platformie dedykacji. Porzucaj±c platformê wykorzystywania, a tak¿e platformê wyrzeczenia, spróbujmy wej¶æ na plan oddania. Nasza  atma, esencja naszej duszy jest komponentem tej sfery istnienia. Tak wygl±da ¶wiat rzeczywisty, podczas gdy ten ¶wiat jest zwierciadlanym odbiciem.
Prawdziwy ¶wiat jest tam, gdzie ka¿da cz±stka po¶wiêcona jest ca³o¶ci -  Centrum. Podobnie w zdrowym ciele funkcj± ka¿dego atomu jest dobro ca³ego organizmu. Je¶li atom dzia³a niezale¿nie i  bez ograniczeñ, wtedy nie ma w±tpliwo¶ci, ¿e takie samolubne dzia³anie jest niew³a¶ciwe. Ka¿da cz±stka - atom  przeznaczony jest do wspó³pracy z ca³o¶ci± organizmu. Istnieje Centrum, pod którego przewodnictwem wszystko siê obraca. Powstaje zatem pytnie, jaka jest pozycja  Centrum  lub
inaczej Istoty Rzeczy? Bhagavad-gita wyja¶nia:

Sarvadharama parityaja
Mam ekam saranam vraja
(bh18.66)

"Porzuæ wszelkie obowi±zki (dharma) i poprostu podporz±dkuj siê Mnie".

W tym momencie chcia³bym przedstawiæ t± ideê z innego punktu widzenia. Hegel by³ uznanym niemieckim my¶licielem, a jego filozofia zyska³a miano perfekcjonizmu. Jego nauki g³osz±, ¿e Prawda Absolutna, Pierwotny Pocz±tek wszystkiego, musi posiadaæ dwie cechy: Musi istnieæ poprzez siebie i dla samego siebie.
Proszê zastanówcie siê przez moment. Kiedy mówimy "istnieje poprzez siebie"  oznacza to, ¿e jest On z w³asnej przyczyny i nic innego Go nie stworzy³o. Bo je¿eli cokolwiek stworzy³o Go, to to zajê³oby pozycjê  nadrzêdn±. Dlatego, aby byæ Absolutem, musi On byæ anadi - istnieæ wiecznie i nie byæ produktem stworzenia. Takie s±  niezbêdne cechy Absolutu.

Inn± Jego cech± jest to, ¿e istnieje dla samego siebie. Prawda Absolutna istnieje dla swojej w³asnej satysfakcji a nie dla satysfakcji innych. Je¿eli celem Jego egzystencji mia³oby byæ zadowolenie innych, wtedy On zszed³by na drugi plan, a ci, dla których satysfakcji On ¿yje zajmowaliby  pozycjê naczeln±. Dlatego musi posiadaæ te dwie cechy: Jest swoj± w³asn± przyczyn± i istnieje wy³±cznie dla w³asnej przyjemno¶ci po to, aby spe³niæ swój cel.
Nawet je¿eli trawa porusza siê, to ruch ten spe³nia cel Absolutu. Celem wszystkiego - ka¿dego incydentu i zdarzenia - jest istnienie dla Jego satysfakcji. A zatem ¿ywym nurtem jest Jego lila, Jego Rozrywka. Jednak my kierujemy siê odzielnymi zinteresowaniami jak: zinteresowania rodzinne, narodowe, spo³eczne, humanitarne itd. S± one znikome w odch³aniach nieskoñczono¶ci. Problemem jest to, ¿e ka¿dy z nas ma inne zinteresowania i w zwi±zku z tym istnieje sprzeczno¶æ interesów. Jednak powinni¶my porzuciæ wszelkie egoistyczne sprawy, wydostaæ siê spod wp³ywu nieporozumienia  i spróbowaæ zostaæ cz±stk± aktywnie dzia³aj±c± dla sprawy ca³o¶ci.  
Konkluzj± Bhagavad-gity zaprezentowanej przez Krysznê jest: sarva dharma paityajya -  "porzuæ obowi±zki,  które  obecnie uwa¿asz  jako wa¿ne", i - mam ekam ¶aranam vraja - "podporz±dkuj siê Mi".

aham tvam sarva-papebhyo moksayisyami ma sucah

             "Uwolniê ciê od wszelkich k³opotów, jakie mo¿esz sobie wyobraziæ teraz i w przysz³o¶ci". Innymi s³owy powiniene¶ skierowaæ swoj± wiarê do Centrum. Obecnie wszelkie nasze obowi±zki s± skupione na b³ahostkach. Jednak powinni¶my porzuciæ zlokalizowan± i egoistyczn± mentalno¶æ i pogr±¿yæ siê g³êboko w sprawach organicznej ca³o¶ci.
Z  do¶wiadzczenia wiemy, ¿e je¿eli policjant we¼mie dla siebie zaledwie trzy rupie* (*Indyjska waluta) - bêdzie ukarany, ale kiedy w obronie kraju zabija wiele osób - zostaje nagrodzony. W podobny sposób, cokolwiek jest robione dla satysfakcji ca³o¶ci jest dobre, ale dzia³anie dla samego siebie albo podobnego nam czlowieka, mo¿e zakoñczyæ siê klêsk±. W przypadku pracownika naganne jest przyw³aszczanie mienia przedsiêbiorstwa, branie ³apówek czy porzucanie pracy, bowiem dzia³ania te niszcz± przedsiêbiorstwo.
Ani eksploatacja, ani bezczynno¶æ nie s± porz±dane. Jest jasne, ¿e eksploatacja jest czym¶ z³ym, i poniewa¿ nie mamy prawa strajkowaæ, wyrzeczenie czy bezczynno¶æ, jest tak¿e z³a. W organicznej ca³o¶ci interesem wspólnym jest to, ¿e ka¿dy musi byæ zadedykowany  Centrum, które oznacza ca³o¶æ. Kiedy dostarczamy pokarm do ¿o³±dka, automatycznie nast±puje jego dystrybucja, w wyniku której, nawet najbardziej oddalone zak±tki w ciele zostaj± nasycone odpowiednio do swoich indywidualnych  potrzeb. Taki rodzaj widzenia rzeczywisto¶ci nazywa siê Waisznawizmem. Istnieje organiczna ca³o¶æ, a my jeste¶my cz±stkami tego sytemu. Mamy do spe³nienia  szczególne obowi±zki wobec ca³o¶ci, które s± w³a¶ciw± dedykacj± dla ca³o¶ci. Nie bêdziemy próbowaæ  karmiæ siê poprzez podawanie po¿ywienia do oczu, nosa, uszu lub gdziekolwiek, tylko bezpo¶rednio do¿o³±dka. Tylko wtedy pokarm bêdzie ¿yciodajny dla ca³o¶ci organizmu. Wszyscy jaste¶my cz±stkami ca³o¶ci wszech¶wiata. Naszym obowi±zkiem jest praca dla ca³o¶ci, to jest : oddanie, dedykacja, podw³adno¶æ. A jaki jest na to dowód? Czy otrzymamy pomoc z tamtej strony? Tak. Otrzymamy pomoc z Pism ¶wiêtych  i od licznych  ¶wiêtych czy piastunów, którzy schodz± z innego planu aby przybli¿yæ nas do stanu harmonii.
Religiê najwy¿szej harmonii zaoferowa³ Mahaprabhu Szri Czajtanjadew,  który wyja¶ni³ oddanie w oparciu o ¦rimad Bhagavatam.  Ta ksiêga uwa¿ana jest za prawdziw± konkluzjê wszystkich Pism objawionych. Wyja¶ni³  On w ten sposób, ¿e energia czy moc nie jest przedmiotem  najwy¿szym, ale wiedza, która góruje ponad nimi. Wiedza jest w stanie zapanowaæ nad moc± i przynie¶æ korzystny rezultat. Sama wiedza schodzi na ni¿szy poziom. Ponad ni± jest mi³o¶æ i troska - najwy¿szy stan egzystencji. Ani wiedza, ani si³a nie mo¿e przynie¶æ nam satysfakcji w ¿yciu. Tylko troska i uczucie mo¿e tego dokonaæ.
Mi³osierdzie stoi wy¿ej ni¿ sprawiedliwo¶æ.  Wymiar sprawiedliwo¶ci  istnieje jedynie tam, gdzie jest potrzeba prawdy, regu³, itd. Ale w krainie Absolutnego Autokraty, który jest Absolutnym Bogiem nie ma siê czego obawiaæ. On jest Bogiem Absolutnym, a Bóg Absolutny jest Absolutnym Dobrem, Mi³o¶ci± i Trosk±. To jest dom! Powróæ do Boga, powróæ do domu. A czym jest ten dom? Jest to miejsce, w którym otoczeni bêdziemy opiekuñczymi rêkami naszych przyjació³. Nawet je¶li nie zatroszczymy siê o siebie, to inni siê nami zaopiekuj±. A bêdzie ich wielu. Tak naprawdê to ca³e otoczenie zatroszczy siê o nas. Taki jest ten dom bo taka jest natura Absolutu. Mo¿emy tak wnikn±æ w sferê s³u¿by dla Niego - osi±gn±æ najwy¿sz± pozycjê - i w ten sposób  do¶wiadczyæ, ¿e istnieje tam uczucie, mi³o¶æ, harmonia i piêkno. Cechy te s± wspólne i sk³adaj±  siê na naturê Pierwotnej Przyczyny i Dobra, przy którym jest nasze miejsce.
¬le wykorzystali¶my sw± woln± wolê i zb³±dzili¶my, lecz teraz s³yszymy wezwanie:  "Wracajcie do domu, do Boga, do  najwy¿szej pozycji w krainie mi³o¶ci". Wdu¿ym skrócie jest to konkluzja tego, co do tej pory Wam wyja¶ni³em. Taka jest  my¶l Kryszny zawarta w  Bhagawad Gicie i w ¦rimad Bhagawatam, która tak¿e by³a zaprezentowana przez ¦ri  Czajtanjadewê. ¦ri Chaitanya Saraswat Math oraz Misja Gaudiya g³osz± to samo: "D±¿ do Najwy¿szego Centrum, podaruj Jemu swe ¿ycie". Najwy¿szy jest ponad wymiarem sprawiedliwo¶ci, jest wszechmi³osierny, ¿yczliwy, kochaj±cy i piêkny.
Tak wygl±da z grubsza istota religii Waisznawizmu, ¦rimad Bhagavadgity i ¦rimad Bhagavatam. Tak te¿ wygl±da pobie¿ny zapis historyczny wszystkich koncepcji religijnych.   Konkluduj±c - eksploatacja, wyrzeczenie i oddanie s± trzema p³aszczyznami ¿ycia, podczas gdy serce  i  dusza s± mieszkañcami krainy oddania. Wszystkie dusze z natury maj± zdolno¶æ do dedykacji, lecz przez niew³a¶ciwe wykorzystanie swojej wolnej woli, wesz³y do ¶wiata eksploatacji.. Budda , D¿ain, Pare¶anath i inni pomogli tym, którzy chc± siê  st±d wymkn±æ i wydostaæ z uwik³ania w mechanizm akcji i reakcji poprzez ca³kowit± abnegacjê. G³osili oni, ¿e poprzez przyjêcie pozyji abnegacji dusza zacznie ¿yæ w szczê¶ciu. Jednak to nie uwalnia duszy od ponownego uwik³ania. Z drugiej za¶ strony w siedzibie prawdziwie wolnych dusz wszyscy s± zadedykowanymi cz±stkami. Ale kiedy pokusi nas  ciekawo¶æ, by poznaæ co je ³±czy i utrzymuje w tym stanie, to zobaczymy, ¿e wszyscy i  wszystko dzia³a dla ca³o¶ci, i ¿e ca³o¶æ jest niczym innym jak jednym Absolutnym Dobrem. Powinni¶my byæ uwa¿nymi obserwatorami, a w tym ogromn± rolê spe³nia ludzkie ¿ycie. W kontakcie z sadhu - mêdrcami, piastunami - powinni¶my za wszelk± cenê wydostaæ siê z obecnego uwik³ania i wst±piæ do krainy prawdziwej mi³o¶ci, dedykacji, troski i uczucia.
Jak do tej pory opublikawali¶my kilka ksi±¿ek* (t³. jak do dzisiaj zosta³o opublikowanych oko³o dwie¶cie ksi±¿ek autora i  jego sukcesora w tysiêcznych nak³±dach). Ponadto wiele starych pism jest obecnie dostêpnych. S± one dla nas pomoc± we w³a¶ciwym i bardziej dok³adnym zrozumieniu wszystkich ontologicznych aspektów religii.

 

CZÊ¦Æ DRUGA

Nasz dom jest przepe³niony swobod±, wygod± - wszystkim. Ma tam miejsce naturalna wymiana wiary, mi³o¶ci, uczucia, itd.  Upaniszady mówi±: "Nie ³ud¼cie siê na zrozumienie niepojêtej sfery poprzez testowanie jej. Tak naprawdê to p³aszczyzna ta usytuawana jest ponad zdolno¶ci± waszego umys³u. Wasze kalkulacje matematyczne i te oparte na ziemskim do¶wiadczeniu dotycz± punktów, p³aszczyzn i cia³ sta³ych. W obecnym momencie jeste¶cie lud¼mi obracaj±cymi siê w ¶wiecie cia³ sta³ych, maj±cym znikome i abstrakcyjne do¶wiaczenie  z p³aszczyznami i punktami. W zwi±zku z powy¿szym, czy oszacowanie wielko¶ci wy¿szych  rzeczy, o których nie macie wiedzy le¿y w waszych rêkach? Nie, bo nie znacie stylu ¿ycia i praw tam rz±dz±cych. Wiêc nie jeste¶cie w stanie dyskutowaæ na ten temat. Ta sfera ¿ycia ma bardzo swoist± naturê".
Je¶li wasze do¶wiadczenie ogranicza siê do praw rz±dz±cych w wodzie to jak mogliby¶cie oceniæ naturê powietrza? Podobnie, je¶li macie do¶wiadczenie z prawami rz±dz±cymi w ¶rodowisku powietrza, to jak byliby¶cie w stanie poj±æ ¿ycie w sferze eteru? A zatem, nie ¶pieszcie siê z przyniesieniam do laboratorium badawczego elementów, które s± ponad zdolno¶ci± waszego my¶lenia, dlatego ¿e bêdzie to po prostu g³upstwem.
Istniaj± rzeczy o wy¿szej naturze ale przeciêtny cz³owiek nie ma o nich pojêcia. Niew±tpliwie odbieramy wra¿enia, zdobywamy do¶wiadczenie  i wiedzê, lecz nasze wra¿enia i wiedza s± na okre¶lonym poziomie zaawansowania i jako¶ci. Nie powinni¶my siê kusiæ na analizê tego co jest poza naszym zasiêgiem. Z drugiej za¶ strony, ci którzy faktycznie do¶wiadczaj± wy¿szej natury przyjd± do nas by udzieliæ nam informacji jak dokonaæ wyboru. Powiemy wtedy, "Ten jegomo¶æ z do¶wiadczeniem na temat eteru napisa³ w taki sposób a inny, który ma podobne od¶wiadczenie ale poparte eksperymentami napisa³ w inny, szczególny sposób".  Tak wiêc osi±gniemy pewne zrozumienie oparte na ich poszukiwaniach i ich znajomm¶ci± z omawianym przedmiotem.
Dla przyk³adu mo¿emy dokonaæ porównañ  miêdzy konstruktorami teleskopów. Do¶wiadczenie jednego u¿ywaj±cego swojego teleskopu, bêdzie inne  od  drugiego  badacza z innym teleskopem. Opieraj±c siê na informacjach zdobytych od nich, u¶wiadomiaj±c sobie ich znajomo¶æ z danym teleskopem i przeprowadzonymi eksperymentami dojdziemy do wniosku, ¿e byæ mo¿e jeden teleskop jest mocniejszy ni¿ inny pod jednym wzglêdem, a inny mocniejszy pod  drugim wzglêdem, itd. Wiêc, nasza percepcja zmys³owa nie pozwala nam na swobodne podjêcie opinii na temat odkryæ za pomoc teleskopów, jednak pok³adamy w nich wiarê mimo tego, ¿e nie mamy dostêpu do teleskopu.
Odkrycie wy¿szej natury za pomoc± "teleskopu umys³u" albo "teleskopu duszy" jest przedmiotem omawianym na stronach Pism ¦wiêtych. Piastuni znaj± ten przedmiot a my mamy okazjê na skorzystanie z ich pomocy by wkroczyæ w wy¿sz± krainê. Obecnie nasze do¶wiadczenie ze  ¶wiatem wy¿szym jest nie mo¿liwe, ale z biegiem czasu z pomoc± ¶wiêtych i Pism, kiedy bêdziemy w posiadaniu odpowiedniego "teleskopu" ujrzymy go.

Sve sve'dhikare ya nishtha sa gunah parikirtitah

"Godne pochwa³y jest u¶wiadomienie sobie swojej pozycji"

achintya khalu ye bhava na tams tarkena yojayet

Nie pozwólcie by tendencja do argumentowania przys³oni³a wam wszystko inne. Argument nie jest najwa¿niejszy. To nieprawda, ¿e do wszystkiego musi byæ wyja¶nienie. Duchowa sfera rzeczywisto¶ci jest acintya, niepojêta lecz mimo to starajmy siê zrozumieæ j± zgodnie do naszych mo¿liwo¶ci, wiary i wiedzy. A co najwa¿niejsze, powinni¶my u¶wiadomiæ sobie, ¿e niezaprzeczalne fakty takie jak: s³odycz jest s³odka, czy prawda jest prawdziwa istniej± tylko tutaj. Rozpatrz egzystencjê w kategoriach "tu" i "tam",obecna sfera i idealna absolutna sfera reczywisto¶æ (przypisek t³umacza*). Nie powinni¶my braæ przyk³adów  st±d i próbowaæ zastosowaæ ich w sferach wy¿szych.
¦lepiec naturalnie bêdzie szuka³ pomocy widz±cego. Tak¿e i my jeste¶my ¶lepi na to co dzieje siê wewn±trz nas. W przeciwnym wypadku nie musieliby¶my  i¶æ do lekarza. Lekarz widzi to czego my nie widzimy - wystawi diagnozê a my poddajemy siê jego kuracji. Oddajemy mu szacunek i wynagradzamy go. Rozs±dek tego nakazuje.
Podobnie i Guru jest lekarzem specjalist±. Docenimy jego kwalifikacje wtedy kiedy zobaczymy, ¿e to co mówi jest rzeczywiste a nie iluzoryczne. Takie spostrze¿enie zale¿eæ bêdzie od stopnia "przebudzenia naszego oka". Je¶li ¶lepiec bêdzie wyleczony przez zdolnego lekarza to powie: "O, zaczynam widzieæ bezpo¶rednio do¶wiadczam w³asnego wzroku". Od tej pory nie bêdzie zaprz±ta³ sobie g³owy domniemanym opiniom innych ¶lepców. Raczej bêdzie polega³ na bezpo¶redniej  zdolno¶ci wzrokowej. Proporcjonalnie do odzyskiwanego wzroku u¶wiadomi sobie, ¿e zastosowane ¶rodki medyczne przynosz± rzeczywisty efekt.
Na podobnej zasadzie dzia³a zrozumienie naukowe. W czasach Faradaya  wielu ludzi wy¶miewa³o siê z wynalazku elektryczno¶ci: "Po co komu ta   ciekawostka? Jaki bêdzie po¿ytek z tej elektryczno¶ci?" Kiedy¶ mia³em okazjê przeczyteæ artyku³ wyja¶niaj±cy demonstracjê eksperymentu  Faradaya. Wytworzy³ on elektryczno¶æ u¿ywaj±c swojego machanizmu i zademonstrowa³ elektryczne poruszenie kartki papieru. Wiele osób by³o zadowolonych,  za wyj±tkiem pewnej kobiety, która spyta³a:
- "A tak pozatym Panie Faraday, jaki jest praktyczny po¿ytek z tego luksusowego wynalazku?"
- "Droga Pani, proszê mi ³askawie powiedzieæ, jaki jest po¿ytek z nowonarodzonego dziecka?"
Mia³ on na my¶li to, ¿e noworodek wymaga opieki i troski. Lecz jak tylko uro¶nie to jego mo¿liwo¶ci bêd± mia³y praktyczne zastosowanie. W podobny sposób niektórzy uwa¿aj±, ¿e ¶wiadomo¶æ Boga jest jedynie luksusem, mod±, czy pewnego rodzaju rozrywk± - ¿e nie ma praktycznego zastosowania czy bezpo¶reniego u¿ytku.
Jednak w momencie kiedy ¶wiadomo¶æ Boga nasili siê to ci, którzy do¶wiadcz± jej zobacz± wszystkie inne czynno¶ci bez wzglêdu na ich wa¿no¶æ, jako bezwarto¶ciowe. Dlaczego? Dlatego, ¿e ostatecznie chcemy ¿yæ. Nie chcemy umieraæ. ¯ycie jest g³wn± potrzeb± w nas wszystkich. Nikt nie zaprzeczy faktu, ¿e nie chce ¿yæ. Raczej ka¿dy nie tylko chce ¿yæ, ale i ¿yæ szczê¶liwie, w³a¶ciwie i ¶wiadomie. Ponadto chcemy unikn±æ nieszczê¶æ losowych, cierpieñ itd.
Kiedy ¶wiadomo¶æ Boga rozkwita w cz³owieku, wtedy mo¿e on widzieæ jasno i pytaæ: "Dlaczego ka¿dy w tym ¶wiecie bezmy¶lnie próbuje schwytaæ odlatuj±ce dzikie gêsi? Ka¿dy pragnie szczê¶cia lecz goni za wyobra¿on± fantasmagori±". Nie mo¿na ulokowaæ szczê¶cia w rzeczach ¶miertelnych, przemijaj±cych. Mamy uk³ad z przemijaj±cym ¶wiatem, który nie mo¿e daæ nam satysfakcji. Raczej efektem jest ubytek ludzkiej energii. Co zgromadzimy z jednej strony, ubêdzie z drugiej. Rozwa¿aj±c to m±dry cz³owiek nie bêdzie w stanie akceptowaæ czy tolerowaæ tego rodzaju straty energii. Bêdzie to jego zasad± ¿yciow±. Z tak± rozwag± bêdzie on móg³ ujrzeæ inn± stronê ¿ycia. Zobaczy, ¿e nie nale¿y on do tego ¶miertelnego pado³ka, który jest niczym plac zabaw. Odczuje, ¿e jest nie¶miertelny. Bêdzie my¶la³ tak: "Jestem cz±stk± ¶wiata wiecznego lecz w jaki¶ sposób uwik³a³em siê w ¶miertelny aspekt egzystencji. Jak tylko otrz±snê siê z tego zwi±zku stanê na pode¶cie  swojej naturalnej pozycji".  Odnajdzie siebie jako duszê tego, który odczuwa i postrzega, ¿e jest gródk± innej ziemi, lecz uwik³a³ siê w produkuj±cym ból, ¶miertelnym ¶wiecie. To jest ¶wiat nieszczê¶æ. Z si³± swojego zrozumienia i zdobytego do¶wiadczenia teraz mo¿e pog³êbiæ swój postêp na ¶cie¿ce do nie¶miertelnej  krainy. Jako pozytywny dowód odczuje, ¿e to co teraz widzi i s³yszy jest bardziej realne ni¿ ten otaczaj±cy ¶wiat. "Ten ¶wiat  jest mglisty. To co widzê i s³yszê jest bardziej namacalne ni¿ on".
Bezpo¶rednie zwi±zki duszy z Bogiem i z krain± Boga s± ca³kiem realne. Miejsce w którym obecnie ¿yjemy jest sfer± wymian - z pocz±tku oko, ucho, itd., odbiera bod¼ce, nastêpnie informacja wêdruje do mózgu a potem dopiero zbieramy od¶wiadczenia o otaczaj±cym ¶wiecie. Lecz w przypadku duszy  mo¿emy odczuæ bezpo¶rednio to co nas otacza bez pomocy ¿adnego instrumentu.
Z pewno¶ci± jest ró¿nica kiedy u¿ywaj±c mikroskopu widzimy  inny obraz ni¿ go³ym  okiem.  Oko, ucho jest pewnym medium do poznania ¶wiata, ale kiedy odetniemy siê od zmys³owej, negatywnej,  metody poznania, tak jak w przypadku duszy, to odczujemy jaka jest jej prawdziwa natura. Zach³ystniemy siê z podziwem: "Aaa! To taka jest jej natura". Odczujemy bezpo¶rednio kim naprawdê jeste¶my bez pomocy ¿adnego instrumentu.
Dusza mo¿e widzieæ sam± siebie. Mo¿e ona skupiæ siê na sobie i poprzez introspekcjê zrozumieæ w³asn± naturê. Bez pomocy ¿adnego instrumentu dowie siê wszystkiego o sobie bezpo¶rednio. Nastêpnie zrozumie swoje korzenie w ziemi z której pochodzi. Z tak± radosn± nowin± odkryje, ¿e nie umiera. Pomy¶li: "Ja.nie starzeje siê, nie umieram ".
"Niziny" materialnego  ¿ycia s± miejscem z³udy i nieporozumieñ lecz na "wy¿ynach" egzystencji nieporozumienia nie istniej±. Kiedy zostaniemy tam przyjêci, nasze my¶li choæ nie dziewicze stan± siê czyste i prawdziwe.  Ka¿dy kto  do¶wiadcza tego , bêdzie przekonany i zdeterminawany by maszerowaæ przed siebie.
Sokrates by³ w stanie dostrzec, ¿e dusza jest nie¶miertelna. By³ on  przekonany o tym do tego stopnia, ¿e nawet nie dba³ o swoje w³asne ¿ycie w tym zwietrza³ym ¶wiecie. Nonszalancko odsun±³ siê on od tego ¶wiata poniewa¿ z wielkim przekonaniem widzia³ , ¿e dusza jest nie¶miertelna.  Podobnie Jezus Chrystus przekonany by³ o swoim Panu tak, ¿e nie troszczy³ siê o szczê¶cie i przyjemno¶ci tego ¶wiata,  odtr±ci³ je wszystkie z niechêci±.
Istnieje wiele rzeczy niewidocznych go³ym okiem, a które s± widocze okiem wiedzy. Ka¿dy siê zgodzi, ¿e oko wiedzy widzi rzeczy ukryte dla zwyk³ych oczu. Podobnie istnieje g³êboka percepja dziêki której mo¿emy widzieæ rzeczy w inny sposób i z wiêksz± nadziej±. "Chod¼ i zobacz na wlasne oczy!" - zawo³a g³os wewnêtrzny. Oko przyæmione katarakt± nie widzi, ale po usuniêciu jej wzrok wraca. Ignorancja jest tak jak owa katarakta w naszych oczach. To co widzimy jest jedynie powierzchowne, natomiast penetruj±cy wzrok mo¿e ujrzeæ wiele rzeczy. Wzrok doczesny, gdy wsparty okiem wiedzy mo¿e ujrzeæ wiele rzeczy, penetruj±c g³êboko. Pradziwa rzecz jest w rêkach tego kto widzi g³êbiê. A nie ka¿dy widzi jednakowo, bo jest gradacja odpowiednio do zdolno¶ci postrzegania na: m±drego, m±drzejszego i najm±drzejszego.
Jasne jest to, ¿e obecnie jeste¶my czê¶ciami tego zwyk³ego ¶wiata, ale nie jasne na jakiej zasadzie? Co nas z nim  ³±czy? Tylko nasze cia³o. Ale je¶li wzniesiemy nasz± percepcjê ponad cia³o, ponad umys³, ponad intelekt a¿ do duszy, to odkryjemy tam sferê, gdzie dusza istnieje wiecznie w wiecznym otoczeniu. Od tego poziomu powinni¶my udaæ siê na poszukiwania Nadduszy, ¼ród³a wszelkich my¶li.
Naddusza jest porównana do s³oñca - ¼ród³a ¶wiat³a. Kiedy odnajdziemy promieñ ¶wiat³a bêdziemy w stanie zbli¿yæ siê do s³oñca i wszystkich promieni emanuj±cych z niego. W podobny sposób wiedz±c, ¿e sami jeste¶my cz±stkami ¶wiadomo¶ci, mo¿emy odszukaæ  sfery nad¶wiadomo¶ci, nadwiedzy i nadistnienia. Tak oto mo¿emy awansowaæ w postêpie do ostatecznej przyczyny, ¼ród³a wszystkiego. Lecz nie mo¿emy kierowaæ siê w³asnym kaprysem i nie kontrolowaæ siê. Potrzebna nam jest wy¿sza pomoc. Taka pomoc przychodzi w formie Guru, Waisznawy,oraz innych piastunów tamtej krainy. Z ich pomoc± bêdziemy mogli uczyniæ postêp na drodze do osi±gniêcia celu.
Obecnie wydaje siê nam, ¿e jeste¶my panami wszystkiego, co wejdzie w zasiêg naszej analizy.  Lecz wszystko to jest przemijaj±ce, ¶miertelne i wy¶wiechtane. Je¶li dok³adnie siê temu przyjrzymy to zobaczymy, ¿e wszystko co nas otacza podatne jest na zmiany - przyjemne dzisiaj, bolesne w przysz³o¶ci. Dlatego powinni¶my odnale¼æ gdzie¶ godn± nas pozycjê, dobre miejsce gdzie mo¿emy zbudowaæ nasz dom. Jak tak zaczniemy szukaæ, to odkryjemy, ¿e mamy dom, który jest doskona³y pod ka¿dym warunkiem.
"Dom. Z powrotem do Boga, z powrotem do domu - ciep³ego domu". Tego rodzaju uczucia  wzbudz± siê w nas, je¶li szczê¶cie u¶miechnie siê do nas i obdarzy nas namiastk± ³aski  piastunów z tamtej krainy, pos³añców Boga. Zostaniemy przeniesieni do tej zdrowej gleby, i dojdziemy do gruntownego,  znajomego nam  zrozumienia na temat: czym tak naprawdê jest nasz dom. W taki oto sposób zrobimy kroki w tym kierunku.
Na pocz±tku mo¿e siê nam wydawaæ, ¿e idziemy do nieznanego miejsca: "W tym ¶wiecie otaczaj± mnie niezliczone zastêpy ¿ywych istot, a miejsce, do którego zmierzam wydaje siê czym¶ z³udnym i abstrakcyjnym". Jednak po rozpoczêciu podró¿y, bêdziemy poma³u odkrywaæ, ¿e prawdziwe ¿ycie jest po "tamtej" stronie, po stronie, gdzie króluje prawda. Odkryjemy te¿, i¿ ta materialna strona rzeczywisto¶ci jest skromna i ograniczona, a prawda wystêpuje w niej w niewielkim u³amku.
Mo¿e nam siê wydawaæ, ¿e totalna egzystencja dominuje w tym ¶wiecie, i ¿e zaledwie kilka niezwyk³ych dusz uda³o siê st±d do ¶wiata nie¶miertelnego, tak jak Sokrates, Mohammed czy Budda.Jednak stopniowo powinni¶my doj¶æ do zrozumienia, ¿e ¶wiat wy¿szy jest niograniczenie wiêkszy ni¿ ¶wiat przeciêtny, który jest  znikom± czê¶ci± stworzenia. Zrozumiemy, ¿e ludzie w ¶wiecie doczesnym s± w ukaranej mniejszo¶ci, tak jak w mniejszo¶ci s± osoby uwiêzione lub cierpi±ce w szpitalach. Obdarzeni tak± ¶wiadomo¶ci± powinni¶my odwa¿niej i szybciej kroczyæ w stronê naszego domu. A im bli¿ej niego bêdziemy, tym szybciej bêdziemy i¶æ.
Teraz uto¿samiamy siê z czym¶ zewnêtrznym i nasz umys³ tak¿e skupia siê na czym¶ zewnêtrznym. Poruszamy siê w nieznanym kierunku. Ca³± nasz± nadziej± s± boscy wys³añcy. Przychodz± tutaj, by nas st±d zabraæ i ostrzec: "Co wy tutaj robicie? Ten ¶wiat to kraina niebezpieczeñstw i ¶mierci. Chod¼cie z nami, a zaprowadzimy was do krainy wiecznej szczê¶liwo¶ci". Wys³añcy przychodz±, aby wyrwaæ nas ze snu, z naszego szaleñstwa. Ci wielbiciele Pana obdarzyli nas ksiêgami, które opisuj± duchowe królestwo i ¶wiêtych, którzy je widzieli. Dziêki czytaniu ksi±g objawionych rozwinie siê nasza wiara i zwiêkszy siê nasze pragnienie obcowania ze ¶wiêtymi osobami. To za¶ przyspieszy jeszcze nasz postêp duchowy.
O tym, czy robimy postêp za¶wiadcz± nasze wewnêtrzne odczucia. Hridayena bhyanu jnato. W³asne serce powie ci, czy robisz prawdziwy postêp. Cz³owieka mo¿na prowadziæ z zewn±trz w jakim¶ kierunku i mówiæ mu, gdzie zawêdrowa³. Ale bez sygna³u z serca, taki proces nie bêdzie autentyczny. Przeciwnie, to fa³sz i ¿art. Podobny handel jest dobrze znany z wielu religii, ale nie znaczy to, ¿e prawdziwe do¶wiadczenie duchowe nie istnieje. Hadayenäbhyanujiäto - ostateczn± gwarancj± prawdziwo¶ci mej praktyki jest g³os z serca: "To jest w³a¶nie to, czego chcê. Z g³êbi mego serca czujê pragnienie, by tañczyæ i tak odkryæ, i¿ postêp jest mo¿liwy".

 

CZÊ¦Æ TRZECIA

Jest to normalne, ¿e jako mieszkañcy tego ¶wiata, wykorzystujemy ¶rodowisko naturalne jak i ludzkie aby osi±gn±æ bogactwa, popularno¶æ, czy potrzeby ¿yciowe. Na ka¿dym kroku ludzie  próbuj± zgromadziæ coraz wiêcej energii, aby móc ni± swobodnie dysponowaæ i aby zabezpieczyæ siê na czas potrzeby. Taka jest natura ¿yj±cych tutaj.  Jednak kiedy pojawi siê przeszkoda w spe³nienu tego celu wtedy uwa¿a siê, ¿e jest to bardzo z³e, poniewa¿ k³óci siê to z celem ¿ycia, którym jest gromadzenie, gromadzenie, gromadzenie. Jednak¿e aby przypomnieæ nam o potrzebie wewnêtrznego bogactwa radzi siê, aby wzi±æ pod uwagê to, ¿e otoczenie zewnêtrzne nie mo¿e nam dokuczyæ tak bardzo jak nasza wewnêtrzna natura w swojej apatyczno¶ci do gromadzenia wiêkszej ilo¶ci bogactw, aby nasyciæ nasz± wewnêtrzn± istotê: cz³owieka wewn±trz. Powinni¶my byæ rozs±dni i rozwa¿yæ to, ¿e co przychodzi z zewn±trz nie jest najwa¿niejsze  - rzeczy przychodz± i odchodz±. Tak¿e nasze cia³o, które obecnie jest w centrum naszej uwagi ostatecznie rozsypie siê. Tak wiêc jaka jest potrzeba gromadzenia wielkich zasobów energii z jego powodu? "Obud¼cie od wewn±trz swoj± duszê, cz³owieka wewn±trz nas. Spróbujcie odnale¼æ go i zebraæ dla niego pomoc."
Taka zachêta jest mo¿liwa kiedy mamy kontakt z sadhu, mêdrcem. Dzieñ, w którym nie spotkamy sadhu i nie s³uchamy rozmów na temat sekretów i esencji ¿ycia, powinien byæ uwa¿any za stracony. Powini¶my byæ tego ¶wiadomi. Pod ka¿dym wzglêdem i ponad wszystko, zatroszczcie siê o swoj± w³asn± osobê. Odnajd¼cie samego siebie i w ten sposób zadbajcie o interes w³asny. Nie dbajcie za bardzo o ¶wiat i warunki zewnêtrzne i zanurzcie siê g³êboko w rzeczywisto¶æ swojego wewnêtrznego bogactwa. Odnajd¼cie swoje wewnêtrzne istnienie i ¶wiat wewnêtrzny, w którym ¿yje wasze "ja". Spróbujcie odnale¼æ ten dom. Z powrotem do Boga,    z powrotem do domu. Tylko do tego u¿yjcie swojej energii. Nie marnujcie energii na spacery po obcej ziemi, ziemi ¶mierci. Próbujcie omin±æ ziemiê ¶mierci za wszelk± cenê i nieustannie starajcie siê odnale¼æ krainê wieczn±. Waszym celem jest odnalezienie siebie jako cz³onka gleby tej krainy. A czym jest  dom wygody? Jest to miejsce  z natury przeznaczone dla nas. Powinni¶my u¶wiadomiæ sobie to, ¿e nie jeste¶my w domu. Ale je¶li mamy gor±ce pragnienie odnalezienia go, wtedy szczê¶cie u¶miechnie siê do nas.
Niezbêdne jest odnalezienie sposobu w jaki mo¿na zaspokoiæ to wewnêtrzne pragnienie. Powinni¶my czuæ: "¦wiat istnieje i ja istniejê, ale ci±gle jestem nieusatysfakcjonowany." Jeste¶my spragnieni, a zatem czy jest metoda na  usuniêcie pragnieñ? Dla przyk³adu, drobiazgowa wiedza  na temat miê¶ni naszego cia³a,   ko¶ci, systemu nerwowego, krwi, itd., jest zbyteczna. Wiedza na temat sk³adu (krwi itd, jest zbêdnym detalem. Raczej nasze dociekania powinny byæ usystematyzowane w taki sposób: "Kim jestem i dlaczego jestem niespokojny? Nie wiem jak wydostaæ siê z  problemów". Jest to ogólne pytanie i powinni¶my wzi±æ je pod uwagê.
"Athato brahma-jijnasa - sk±d przyszed³em? Co utrzymuje mnie przy ¿yciu, i jaka jest moja przysz³o¶æ?" S± to podstawowe pytania i powinny nas one obchodziæ. Powinni¶my skupiæ ca³± nasz± energiê aby znale¼æ rozwi±zanie. Nie odnosi siê to tylko do jednej osoby - mnie - ale jest to problem ca³ego stworzenia.
Natur± w³a¶ciwych dociekañ jest szukanie ¼ród³a wszystkiego. Ale pytanie o  to i tamto, i o setki innych rzeczy, jest poprostu strat± energii. Pisma ¶wiête, ¶astra, sformu³owa³y dociekanie w ten sposób: "Sk±d przyszed³em? Co utrzymuje moj± egzystencjê? Jaka jest moja przysz³o¶æ? Dlaczego jestem niepokojony, i jak mogê osi±gn±æ wewnêtrzne spe³nienie?" Tym przyk³adem powinny pod±¿aæ wszelkie dociekania. W przeciwnym wypadku pytania innego rodzaju obdarzone s± pewnego rodzaju chorob±. Nie bêd± one w³a¶ciwe. Nie ma koñca pytaniu ze zwyk³ej ciekawo¶ci, dlatego powinni¶my nauczyæ siê jak pytaæ, jak dociekaæ tak, aby nasza energia nie zosta³a zmarnowana.
Kiedy dociekania s± skierowane na poznanie sposobu zaspokojenia prawdziwego celu, wtedy s± one warto¶ciowe. Dlatego powinni¶my oszczêdziæ nasz± energiê i skierowaæ j± we w³a¶ciwym kierunku. ¯yjemy w Kali Yudze - wieku k³ótni. Nasz± jedyn± nadziej± w ¿yciu jest towarzystwo silnie utwierdzonego mêdrca i ¦wiêtego Imienia Kryszny - sadhu-sange kryszna-nama. Przeciwnie, bêdziemy b³±dziæ na ka¿dym kroku.

sadhu-sange krsna ei mantra cai
samsara jinite ara kona vasttu nai

            Ta my¶l ¦ri Czaitanji Mahaprabhu jest ¶mietank± wszelkich rad. Nie ma nic badziej u¿ytecznego od niej, aby pomóc  nam wydostaæ siê z do³ka niepomy¶lno¶ci.
Powiedzia³ on, ¿e aby móc  intonowaæ Kryszna-nam, imiê Kryszny, niezbêdne jest towarzystwo sadhu, ¶wiêtych osób. Bez tego progres bêdzie bardzo trudny. Jednym s³owem rozwi±zaniem jest  sadhu-sanga, towarzystwo wielbicieli. Powinni¶my zabezpieczyæ sobie miejsce u boku samozrealizowanej duszy. Wtedy dopiero wszystko u³o¿y siê jak powinno. Powinni¶my wiedzieæ, ¿e sadhu  jest Guru, Gurudewa - król dobrych ludzi, który mo¿e udzieliæ rady. Byæ Guru znaczy, ¿e osoba ta powinna byæ w stanie daæ nam satysfakcjonuj±ce przewodnictwo, w przeciwnym wypadku komu mo¿emy w pe³ni ufaæ i komu w pe³ni mo¿emy siê podporz±dkowaæ jak nie jemu? Guru istnieje tam gdzie nasze dociekania bêd± ca³kowicie spe³nione w najwy¿szym stopniu. Wy¿sze przewodnictwo zst±pi od niego, z bardziej wznios³ej sfery mi³o¶ci. Powinni¶my uchwyciæ t± wysok± i super delikatn± falê, aby odnie¶æ jak najwy¿sz± korzy¶æ. Taka jest ogólna zasada.
W skrócie mówi±c, zawsze powinni¶my staraæ siê wej¶æ pod wp³yw wy¿szego autorytetu, byæ gotowi do u¿ycia przez wznios³ych my¶licieli z wznios³ych krain. Tym sposobem wejdziemy w kontakt z subteln± i najbardziej wznios³± sfer± ¿ycia. Istniej± "fale" ró¿nego rodzaju  zainteresowañ, strat i zysków, lecz je¿eli o nas chodzi, powinni¶my mierzyæ w najwy¿szy cel - najwy¿szy poziom ¿yciowych aspiracji, najwy¿sz± "falê".
Powinni¶my u¶wiadomiæ sobie, ¿e urok tego ¿ycia jest ograniczony, skoñczony. Do¶wiadczyli¶my tego, ¿e jest ono zestarza³e i zwietrza³e. Ponadto, tam gdzie s± czterej wrogowie: d¿anma, mritju, d¿ara, wjadji - narodziny, ¶mieræ, staro¶æ i choroby, tam nie ma mo¿liwo¶ci szczê¶cia. Gdziekolwiek jest ¶mieræ tam nie ma mo¿liwo¶ci szczê¶cia. W takim stanie jeste¶my nieustannie pod gro¼b± ¶mierci. Nie jest to sprawa uroku - wszelki urok znikn±³. Dlatego, z ochot± powinni¶my dociekaæ, co do naszego przysz³ego miejsca  zamieszkania. Powinni¶my na to miejsce wybraæ wy¿ynê w krainie pagórków, tam gdzie  na prawdê mo¿emy ¿yæ.

yad gatva na nivartante
tad dhama paramam mama
                                                (Bg.15.6)

 W ¦rimad Bhagavad-gicie Kryszna mówi: "Miejsce, z którego nie ma powrotu do tej ¶miertelnej p³aszczyzny, jest Moj± najwy¿sz± siedzib±."

abrahma-bhuval lokah
punar avartino'rd¿una

mam upetya ti kaunteya
punar janma na vidyate
(Bg. 8.16)
Poucza On Ard¿unê w ten sposób: "Pozycja wieczna jest tylko mo¿liwa po Mojej stronie. Natomiast wszelkie zajêcia na obecnej p³aszczy¼nie, nawet zajêcia króla, s± jak we ¶nie.  Tak wiêc je¶li chcemy wydostaæ siê z tego letargu ¿yciowego i wkroczyæ w atmosferê rzeczywisto¶ci to powinni¶my podwy¿szyæ swój poziom aspiracji w poszukiwaniu realnego ¿ycia, bez wzglêdu na to jak subtelne by ono nie by³o. ¦mieræ nie mo¿e strawiæ  rzeczy subtelnych  czy eterycznych. Zbierzmy swoje energie by zbudowaæ trwa³o¶æ. Obecnie wk³adamy ca³y wysi³ek w co¶ co za moment zostanie zniszczone. Taki nierozs±dny wysi³ek".

uddhared atmanatmanam
Natmanam avasadayet
Atmaive hy atmano bandhur
Atmaive ripur atmanah
(Bg.6.5)

"Spójrz, jeste¶ zarówno swoim przyjacielem jak i wrogiem. Jeste¶ wrogiem kiedy nie dbasz o w³asny rozwój w kierunku swojego prawdziwego postêpu. Ale tak¿e mo¿esz zostaæ swoim najleprzym przyjacielem. Nikt nie jest w stanie udzieliæ ci lepszej pomocy ni¿ ty sam".

Bandhur atmanatmanas tasya,
Yenaivatmana jitah
(Bg.6.6)

"Je¶li w ogóle masz pewn± samokontrolê, to zbierz energie z omylnej drogi i skieruj je do w³a¶ciwego tunelu, gdzie bêdziesz mógl naprawdê od¿yæ, a wtedy zostaniesz swoim prawdziwym przyjacielem. Ale jak pozwolisz prowadziæ siê zmys³om o niskiej naturze, które nieustannie próbuj± pe³zaæ po ziemi eksploatacji, reakcji i cierpienia, wtedy zostaniesz swoim w³asnym wrogiem".

Vimrsyaitad asesena,
Yathecchasi tatha kuru
(Bg. 18.63)

            "Rozwa¿ to, rozwa¿ g³êboko, po czym podejmij w³a¶ciwy krok". Ludzkie ¿ycie jest bardzo warto¶ciowe. Mamy mo¿liwo¶æ wyboru, ale bêdzie ona odebrana je¶li, przykryci fal± reakcji, zmuszenie bêdziemy do wst±pienie w cia³o drzewa, zwierzêcia,  czy czegokolwiek. Czy mo¿esz powiedzieæ z przekonaniem, ¿e w nastêpnym ¿yciu nie zdegradujesz siê do przyjêcia cia³a zwierzêcia? Jaka jest tego gwarancja?
To nie prawda, ¿e wszystkie aktywno¶ci i wszelki postêp ma miejsce tylko w sferze ¶mierci. Postêp nie ogranicza siê tylko do ciemno¶ci i ignorancji. Lecz je¶li szczerze podejmiemy pozytywny postêp wtedy bêdziemy w stanie czuæ czym jest prawdziwy postêp. Hridayena bhyanu jnato - odczujesz i zauwa¿ysz progres wewnêtrznie potwierdzony. Twoje serce potwierdzi go. To nie jest tak, ¿e dana nam by³a urojona nadzieja, ale tak faktycznie to wrzuceni bêdziemy do obcej krainy i skazani na morderstwo, tortury  i zniewagê. Nie ma tego kwestii.

Bhakti paresanubhavo viraktir
Anyatra caisatrika eka-kalah
Prapadyamanasya yathasnatah syus
Tustih pustih ksud-apayo ,nu-ghasam
(Bhav: 11.2.42)

            Ta popularna ¶loka, wers, napisany w ¦rimad Bhagavatam wyja¶nia, ¿e kiedy jemy to ¿o³±dek jest tego ¶wiadkiem. Rzeknie: "Jem, tak w³a¶nie jem". G³ód bêdzie zaspokojony, cia³o o¿ywione i pojawi siê poczucie nasycenia i energii. Razem z tym  pojawi siê nasze wewnêtrzne potwierdzenie, ¿e zjedli¶my. Ponadto nie pojawi siê poczucie potrzeby ponownego jedzenia. Podobnie w ¿yciu duchowym wiele symptomów pojawi siê aby daæ nam dowód, ¿e robimy postêp.
Obecnie mamy ludzkie cia³o, w zwi±zku z czym jeste¶my w najbardziej warto¶ciowym dla nas okresie. Lecz jest one stracone z powodu b³êdnego zaanga¿owania go. Nasza najbardziej warto¶ciowa energia jest stracona z powodu niew³a¶ciwo¶ci. Uttisthatah jagratah prapyovaran nivodhatah -  wstañ, obud¼ siê i zajmij siê nie tylko sob±, ale nak³oñ innych tak¿e do tej misji. To przyniesie ci w nagrodzie  dodatkow± pomoc, która przyjdzie w bardzo osobliwy sposób.
G³ówn± rzecz± jest to, ¿e pod przewodnictwem wy¿szego reprezentanta powinni¶my zaanga¿owaæ siê w czynno¶ci oddania i mieæ czas nimi wype³niony w taki sposób, aby nie by³o czasu na trywialne sprawy. Zajêci w takim stopniu w towarzystwie wielbicieli bêdzie nam niezmiernie ³atwo.

 

CZÊ¦Æ CZWARTA

              Wewnêtrzne zadowolenie, które wi±¿e siê z odtr±ceniem obecnej sytuacji k³opotliwego ¶wiata, jest warto¶ciow± cech±. Ma ono swoje miejsce blisko serca. Prawdziwe bhakti, czyli oddanie, nie ma zewnêtrznej przyczyny (ahaituki). Samo jest swoj± przyczyn± i jest samorodne. Tak jak Hegel powiedzia³: "rzeczywisto¶æ istnieje poprzez siebie". Rzeczywisto¶æ nie jest czym¶ abstrakcyjnym, a raczej okre¶la ona system, który istnieje poprzez siebie. Jest ona anadi i ahaituk. Jest wieczna, i nic nie jest w stanie jej stworzyæ. Bhakti  ma swój w³asny pocz±tek. Te definicje s±  w stanie pomóc nam zrozumieæ czym jest bhakti. Takiej natury jest bhakti, która istnieje wiecznie w swojej potencjalnej formie. Zosta³a tylko przes³oniêta i nale¿y j± poprostu odnale¼æ i odkryæ. Z pomoc± z zewn±trz stopniowo i powoli ujrzy swiat³o dzienne. Jest ona jakby we ¶nie, a przebudzenie jej jest konieczno¶ci±. Anyabhilasa, karma, gjana - ulotne pragnienia, umy¶lne próby eksploatacji i bezczynno¶ci czy obojêtno¶ci s± jej  pokrywami. Powinni¶my usun±æ te pokrywy, a wtedy bhakti objawi siê w swoim niskazitelnym piêknie.Niewiele osób ma atrakcjê i sk³onno¶ci w kierunku wy¿szej prawdy. Zw³aszcza w obecnych czasach, w których my¶li ludzi skupione s± na wyzysku  otoczenia, a nawet wiedzy . Tak¿e wiedza, zostawszy narzêdziem wyzysku, tworzy zamêt. Energia atomowa i wiele innych wynalazków naukowych sprawi³y, ¿e ¶wiatu w ka¿dej chwili grozi zag³ada. Taka wiedza jest samobójcza. Je¶li wiedza ta zostanie rozwiniêta, to niechybnie doprowadzi nas to do  zaglady.  Wyzysk ma swoje konsekwencje. Je¿eli wiêc zdecydujemy siê na totaln± eksploatacjê, nastêpstwem bêdzie tak¿e totalna zag³ada : maha-pralaja. Przyjdzie ona czy  pod postaci± bomby atomowej, czy w postaci naturalnego kataklizmu. Po nim nast±pi kolejne stworzenie, narodziny i ¶mieræ. Ka¿da ¿ywa jednostka urodzi siê i ponownie umrze, ca³y system s³oneczny powstanie i ponownie zniknie, ponownie powstanie i ponownie zniknie, i tak bez koñca.
Je¶li w ogóle chcemy wydostaæ siê spod wp³ywu tego uwik³ania, to musimy opu¶ciæ atmosferê do¶wiadczeñ naszych zmys³ów. Tak¿e w Bhagavad-gicie i w  Upaniszadach wspomina siê o tym w sformu³owaniu:  indriyani parany ahur. Nasze zmys³y zajmuj± podstawow± pozycjê, bo kiedy pozbawieni jeste¶my oka, ucha, dotyku, itd., pozbawieni jeste¶my ca³ego ¶wiata. Innymi s³owy, mamy ¶wiat bo mamy zmys³y. W ¶wiecie do¶wiadczeñ nasze zmys³y odgrywaj± najwa¿niejsz± rolê.
Nastêpnie - indriyebhyah param manah - umys³ jest wewn±trz. Czym jest umys³? Jest to element w nas dyktuj±cy: "Chcê tego, nie chcê tamtego". Z natury mamy ulubione pewne rzeczy i niechêæ do innych. I taka jest funkcja umys³u wewn±trz nas. Jest on wa¿niejszy ni¿ zmys³y w ten sposób, ¿e bezmy¶lnie mogê potr±ciæ osobê id±ca przede mn±, po czym pomy¶lê: "Oh, nie zauwa¿y³em go. Przez moment by³em ¶lepy i g³uchy. By³em bezmy¶lny". Tak wiêc umys³ jest usytuowany w centrum zmys³ów i jest wa¿niejszy od nich. Bez aktywnego umys³u zmys³y s± bez wiêkszej warto¶ci, jak liczne drzwi do nik±d. Gradacja wygl±da tak: ¶wiat zewnêtrzny - zmys³y - umys³.  
Nastêpnie - manasas tu para budhir - istnieje jeszcze inna zauwa¿alna funkcja  wewn±trz nas, subtelna rzecz zwana rozumem,  buddhi. Jej charakterem jest to, ¿e kiedy umys³ dyktuje "powinienem wzi±æ to", rozum (buddhi) powie "Ah, nie. Nie bierz tego, bo odniesiesz szkodê. Lepiej we¼ tamto. Bêdzie to dla ciebie korzystne". Ta mo¿liwo¶æ rozumnego rozró¿niania jest wy¿sz± zasad± w nas.
Rozum jest zatem zdolno¶ci± wy¿szego rodzaju. Ta umiejêtno¶æ, rozs±dek, jest wewnêtrzn±, szlachetniejsz± funkcj± w nas. Ale - buddher yah paratas tu sah - wy¿sz± nawet ni¼li rozum jest dusza.  Gradacja wa¿no¶ci wygl±da w ten oto sposób: ¶wiat zewnêtrzny - zmys³y - umys³ - rozum,  wznosz±c siê poprzez subtelne, bardziej subtelne i bardziej jasne, rzeczywiste poziomy.  Ponad nimi jest podobna ¶wiat³u dusza.
W ¶wiêtych ksiêgach podano przyk³ad ksiê¿yca zas³oniêtego przez chmury. Jednak ¶wiat³o, które pozwala nam zobaczyæ te chmury pochodzi od samego ksiê¿yca. Wspó³twórca pism wedyjskich - Wjasadewa (Vyasadeva) - powiedzia³, ¿e dusza (atma) jest niczym ¶wiec±cy ksiê¿yc lub s³oñce. Chmura, która zakry³a s³oñce jest widoczna w³a¶nie dziêki ¶wiat³u s³onecznemu. W podobny sposób atma, dusza, jest promieniem ¶wiat³a wewn±trz nas, a poniewa¿ jest ona usytuowana  w  tle, jeste¶my w stanie odczuwaæ nasz± psychikê i procesy my¶lowe. Je¶li ¶wiat³o zaniknie, wtedy wszystko umiera.
Psychika, inteligencja, zdolno¶æ dokonywania wyborów oraz "instrumenty", za pomoc± których zdobywamy wiedzê ze ¶wiata zewnêtrznego stan± siê bezu¿yteczne, je¶li zabraknie ¶wiat³a. Tym ¶wiat³em jest atma, dusza, skupiony promieñ ¶wiat³a, która ca³kowicie ró¿ni siê od znanych nam rzeczy. Jako cz±stka ¶wiat³a nale¿y ona do krainy ¶wiat³a ca³kowicie stworzonej z dusz, promieniem ¶wiat³a pochodz±cym z krainy ¶wiat³a. Tak wiêc istnieje ewolucja z platformy subiektywnej do nad-subiektywnej, od duszy do nadduszy, od atmy do Paramatmy. Tak jak w naturze istnieje eter, powietrze, ciep³o, woda,  ziemia i kamieñ, w podobny sposób istnieje wzrost poczynaj±c od inteligencji do duszy, potem do Nadduszy, i do Nadnadduszy.W taki sposób namacalne przybiera charakter  nieograniczono¶ci. Staje siê nad-subjektywne.
W swojej teorii ewolucji Darwin powiedzia³, ¿e wszystko pochodzi z materii. Twierdzi on, ¿e nawet w ³onie matki wpierw pojawia siê element materialny, z którego ro¶nie materia i stopniowo tak¿e ¶wiadomo¶æ, zdolno¶æ zdobywania wiedzy. W skrócie uwa¿a on, ¿e ¶wiadomo¶æ pochodzi z materii. Lecz zwolennicy prawdy objawionej s±dz± inaczej. Twierdz± oni, ¿e ¶wiadomo¶æ jest u podstaw wszystkiego i ¿e wszystko unosi siê na wodach oceanu ¶wiadomo¶ci. Nazywa siê to subjektywn± ewolucj±. Natomiast Darwin prezentowa³ obiektywn± ewolucjê, wrêcz przeciwn± do opinii pism ¶wiêtych, które mówi±, ¿e wszystko podlega subiektywnej ewolucji. Europejski filozof,  Berkley, powiedzia³: "To nie prawda, ¿e umys³ jest w ¶wiecie - raczej to ¶wiat jest w umy¶le". Wszystko unosi siê na wodach ¶wiadomo¶ci. ¦wiadomo¶æ poprzedza wszystko.
Darwini¶ci mówi±, ¿e na pocz±tku by³y znaleziska archeologiczne.  Ale wpierw zastanówny siê czym one s±? Otó¿ s± one pewnego rodzaju informacj±, która jest czê¶ci± ¶wiadomo¶ci. Dlatego przekonani jeste¶my o tym, ¿e ¶wiadomo¶æ jest fundamentalnym elementem. Cokolwiek okre¶li siê jako pocz±tek, ¶wiadomo¶æ istnia³a ju¿ wcze¶niej. Dlatego, ¿e bez ¶wiadomo¶ci nie jest siê w stanie okre¶liæ, oceniæ czy u¶wiadomiæ sobie niczego. Tak wiêc Wedyjskie prawdy mówi± o Brahmanie - wszech przenikaj±cym impersonalistycznym aspekcie Absolutu - ¿e jest ¼ród³em dusz, a ponad dusz±, atm±, jest Naddusza, Paramatma.  Wszelki rozwój w doczesnych ¶wiatach rozwija siê w cieniu. Ale istnieje te¿ jasna strona: ¶wiat nieprzemijaj±cy, pe³en ró¿norodnych interakcji, niczym niezliczone fale w oceanie szczê¶cia i rado¶ci.
W taki sposób powinni¶my zrozumieæ, co powinno byæ naszym ¿yciowym obowi±zkiem, czym jest unikalna warto¶æ ¿ycia ludzkiego i jak z niego skorzystaæ. Istnieje tak wiele opinii religijnych, lecz my, jako poszukiwacze prawdy powinni¶my znale¼æ harmonijne wspó³istnienie i z tego powodu powinni¶my wg³êbiæ siê w studia porównawcze.
W pismach objawionych napisane jest, ¿e nie powinni¶my frywolnie zmieniaæ naszej pozycji. Przyk³adem mo¿e byæ dowódca, który powie swojej armii: "Nie zmieniaj swojej pozycji - nawet kosztem ¶mierci". Jednak kiedy nadarzy siê odpowiednia chwila krzyknie: "Naprzód!". Podobnie ¶astry - pisma objawione, mówi±, ¿e "Gdziekolwiek siê urodzi³e¶ zgodnie z prawem karmy, gdziekolwiek jeste¶, tkwij i nie staraj siê uciec, bo zakoñczy siê to upadkiem". Lecz jednocze¶nie mówi± one, ¿e kiedy nadarzy siê w³a¶ciwa okazja na poznanie prawdy - "Id¼ w stronê Absolutu! Uczyñ postêp".
W Bhagavadgicie jest powiedziane: "Nie traæ ³atwo swojej pozycji, zdobytej w³asnymi rêkami. Raczej zgiñ na miejscu!" Jednak¿e Kryszna mówi:

Saravva-dharmman parityajya
Mam ekam ¶aranam vraja

            "Maszeruj w stronê ¦rodka wszystkiego, kiedy tylko nada¿y ci siê okazja. Nie wahaj siê. Maszeruj za wszelk± cenê". Tak, jest to metoda rewolucyjna, która wymaga tego, by podj±æ wszelkie ryzyko i i¶æ przed siebie, w stronê Prawdy Centralnej. A skoro ludzkie ¿ycie daje najlepsz± do tego okazjê, powinni¶my  czyniæ to co jest konieczne do spe³nienia jego celu.
Jedynie w ludzkim ¿yciu ma siê praktyczn± swobodê w rozró¿nianiu i podejmowaniu ¶wiadomych decyzji. Je¶li je zmarnujemy i zb³±dzimy w ¶wiecie zwierz±t czy ro¶lin, wtedy nikt nie zagwarantuje nam szybkiego powrotu do ¿ycia, niezale¿nych i swobodnych decyzji. Dlatego te¿ ludzka egzystencja jest najwa¿niejsza i nie powinna byæ zmarnowana na zwierzêce praktyki jak ahara, nidra, bhaya, maithuna, t.j. jedynie po¶wiêcona  jedzeniu,  spaniu, nieustannym obawom i oddaniu siê zmys³owym przyjemno¶ciom. Tych rzeczy doznaje ka¿dy i wszêdzie. Je¶li zostaniemy zwierzêtami albo zawêdrujemy gdziekolwiek - aby zostaæ ptakami, robakami, owadami - do¶wiadczymy tych przyjemno¶ci za wyj±tkiem kultury duchowej, religii, naszej w³a¶ciwej pozycj, itd. Ta szansa nie natrafi siê nam nigdze indziej poza ¿yciem w ludzkim ciele.
Wszystko to zostanie omówione w towarzystwie ¶wiêtych. Taki oto jest sposób na postêp ¿yciowy i ocalenie samego siebie. Lecz je¿eli utracimy t± szansê, to bêdzie to jak popen³nienie samobójstwa, albo i wiêcej!

Samobójstwem jest nie ofiarowanie sobie samemu adekwatnej pomocy - próby ostatecznego uwolnienia.

 

CZÊ¦Æ PI¡TA

 

"Guru i Jego ³aska"

Poni¿szy artyku³ napisany przez ¦rila B.R. ¦ridhara Dev-Goswamiego Maharaja, zosta³ pierwotnie opublikowany w 1934 roku na ³amach "Harmonisty" (The Harmonist).

            Pope³nianie b³êdów jest rzecz± ludzk±. Nikt nie jest doskona³y, a zatem sk³onny do pope³niania b³êdów. Z drugiej za¶ strony, nikt nie chce byæ niedoskona³ym, bo istnieje w nas ruchomy element, który pcha nas do doskona³o¶ci. Je¶li by tak nie by³o, to nie mieliby¶my ¿adnych potrzeb. Nasza tendencja do doskona³o¶ci jest z pewno¶ci± bardzo s³aba i ograniczona. W przeciwnym razie osi±gnêliby¶my nasz cel za pierwszym razem. Nasza ograniczona zdolno¶æ i tendencja do doskona³o¶ci stwarza miejsce dla przewodnika czy Guru.
Je¿eli niedoskona³y nie potrzebuje wy¿szej pomocy, nie jest on niedoskona³ym. Je¿eli doskona³y nie jest w stanie pomóc innym z samego siebie i bez innej pomocy, nie jest on doskona³ym. Tak wiêc, podstawow± funkcj± samego Absolutu jest udzielenie przewodnictwa na drodze do doskona³o¶ci, Prawdy Absolutnej, a ¦ri Guru zwany boskim przewodnikiem, jest boskim po¶rednikiem poprzez którego ta funkcja siê przejawia.
Poszukiwacz Prawdy Absolutnej nie mo¿e unikn±æ oddania siê w rêce Guru.
Pewna grupa my¶licieli jest zdania, ¿e wy¿sz± wiedzê duchow± mo¿na rozwin±æ w podobny sposób jak wiedzê naukow±. Pomijaj± oni jednak fakt, ¿e rozwija siê j± od wewn±trz. S± oni niedokszta³ceni w podstawach wiedzy absolutnej. A mianowicie tego, ¿e tylko On jest absolutnym podmiotem a wszystko inne, wliczaj±c w  to nas, jest objektem w Jego wszechmog±cym wzroku. Nie jest mo¿liwe ujrzenie umys³u go³ym okiem, chyba ¿e sam umys³ nie bêdzie mia³ nic przeciwko. W podobny sposób nasz dostêp do wiedzy absolutnej zale¿y glównie od Jego s³odkiej woli. Powinny¶my ca³kowicie polegaæ na Nim, albo na mistrzu duchowym, poprzez którego On  lubi siê udostêpniaæ.
Nasze ludzkie spo³eczeñstwo i jego zawansowana kultura jest zaledwie nieznaczn± czê¶ci± dynamicznego Absolutu. Jak zatem my, eksperci w bezpo¶redniej i pozytywnej metodzie objawienia  ¶miemy marzyæ o zrozumieniu czy wyci±gaæ jakiekolwiek wnioski o nadnaturalnej wiedzy nieuwarunkowanej bezgraniczno¶ci?  Wszyscy giganci naukowi s± nieznacz±cymi pigmejami wobec absolutnej wszechprzenikaj±cej wszechmocy. Ta wszechmoc ma wszelkie prawa zastrze¿one do udostêpniania siê jedynie poprzez swojego przedstawiciela.
Jednak w granicach naszego do¶wiadczenia i szczero¶ci, powinni¶my uwa¿aæ, aby nie oddaæ siê w rêce oszusta. Oczywi¶cie w tym przypadku jeste¶my czê¶ciowo bezradni, dlatego ¿e w obecnym stanie zachowujemy siê g³ównie zgodnie z nasz± natur±, poprzedni± samskar±. Bo "ptaki o podobnych piórach lataj±  razem". Lecz mimo to, ¿e przewa¿nie zachowujemy siê zgodnie z naszymi przyzwyczajeniami, to do pewnego stopnia istnieje mo¿liwo¶æ wolnego wyboru. A szczególnie jest to widoczne w gatunku ludzkim. W przeciwnym wypadku korygowanie nie byloby mo¿liwe, a ukaranie poprostu zemst±. Powinni¶my pamiêtaæ, ¿e rzeczywisto¶æ jest w stanie ujawniæ sama siebie. ¦wiat³o nie wymaga ciemno¶ci, aby udowodniæ swoj± obecno¶æ. S³oñce mo¿e ustanowiæ swoj± wy¿szo¶æ ponad innymi planetami jedynie poprzez istnienie. Podobnie, otwartym okiem pozbawionym krytycyzmu i w±tpliwo¶ci, mo¿na zobaczyæ jak Sat-Guru (prawdziwy przewodnik) l¶ni ponad profesorami geniuszu nukowego.
¦ri Guru g³ównie ukazuje siê  na dwa sposoby - jako g³os od wewn±trz i jako instruktor od zewn±trz. Obie formy absolutu pomagaj± jednostkowej duszy - uczniowi - osi±gn±æ cel ostateczny. W naszym pado³ku nie jeste¶my w stanie zrozumieæ g³osu wewnêtrznego, tak wiêc ³askawe obja¶nienia instruktora z zewn±trz s± nasz± jedyn± pomoc± i nadziej±. Ale jednocze¶nie poprzez ³askê Guru wewn±trz nas, mo¿emy rozpoznaæ prawdziwego instruktora od zewn±trz i oddaæ siê jemu u jego ¶wiêtych stóp.
Szczery uczeñ musi ¿yæ w pe³nej ¶wiadomo¶ci tego, ¿e jego najwy¿sza duchowa fortuna jest wynikiem ³aski daru Absolutnego Pana, a nie prawnie wymuszona czy wywalczona. Z natury jeste¶my wy³±cznie dobrymi odbiorcami dobrej woli Pana. W zwi±zku z tym powinni¶my jasno zrozumieæ, ¿e jednostkowe dusze nigdy nie bêd± w swojej naturze takie same jak Osoba Absolutna. Pojedyncza dusza nigdy nie bêdzie jedna z Bogiem, ani w stanie wyzwolenia, ani po osi±gniêciu doskona³o¶ci. Nieporozumienie odno¶nie jedno¶ci z Bogiem wyros³o na gruncie apatyczno¶ci do zobaczenia ró¿nicy pomiêdzy Osob± Absolutn± a iluminuj±c± otoczk± wokó³  Jego wiecznego, duchowego i szczê¶liwego domu. Tak naprawdê to pojedyncza dusza jest zaledwie czê¶ci± niepe³nej mocy Najwy¿szego Pana, o warto¶ci granicznej. Jako taka jest ona zdolna do wej¶cia pod wp³yw obu stron.

 

 

Koniec